Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Czas na profesjonalizm

Czas na profesjonalizm

6 maja, 2012

Ostatnie kilkadziesiąt lat rozwoju żeglarstwa to bardzo dynamiczne, wprost rewolucyjne zmiany konstrukcji i wyposażenia jachtów. Widać to bardzo na naszych wodach śródlądowych.

Lekkie, drewniane w większości otwarto pokładowe jachty o długości ok. 6-7 m, powszechnie użytkowane w latach 60-tych i 70-tych, zaczęły być w latach 80-tych zastępowane przez większe i cięższe kabinowe jachty laminatowe, ale nadal z podobnym prostym osprzętem i wyposażeniem. Czasami, ale stosunkowo rzadko, wyposażone w silnik zaburtowy. Od kilkunastu lat na wodach śródlądowych dominują już duże jachty z wysoką burtą o często długościach znacznie ponad 7 m i ciężarze ponad 1.5 tony, wyposażone w silnik, rolery żagli, elektronikę, instalacje elektryczne, wodne i gazowe. Zmieniła się także infrastruktura portowa i sposób uprawiania żeglarstwa. Duże z wieloma pomostami porty i przystanie żeglarskie, wymuszają inny niż dawniej, sposób manewrowania w nich jachtami. W większości portów i przystani manewrowanie jachtami dozwolone jest tylko na silniku. Żeglowanie obecne, to rodzinne lub towarzyskie spędzanie czasu na tych „pływających domach”. Częste „gościny” w marinach zwiększają potrzebę wykonywania dużej ilości manewrów portowych. Na pokładach jachtów jest coraz więcej pasażerów nie posiadających żadnych lub posiadający znikome umiejętności żeglarskie. Często tylko jedna lub dwie osoby na pokładzie posiadają uprawnienia (patenty) żeglarskie.

Niestety ta dynamiczna ewolucja w większości przypadków nie znalazła odzwierciedlenia w sposobie nauczania żeglarstwa a szczególnie technice wykonywania manewrów. Nadal bardzo często uczy się żeglowania na starych bardzo słabo wyposażonych jachtach („bo szkoda dobrego jachtu na szkolenie”), oczywiście ma to związek z przesadną minimalizacją kosztów szkolenia. Jest to wprowadzanie w błąd nieświadomych nic kandydatów na żeglarzy, którzy tylko w znikomym stopniu będą nauczeni bezpiecznego i skutecznego manewrowania i użytkowania powszechnie obecnie występujących jachtów żaglowych. Ileż trzeba było uporu, żeby wprowadzić do procesu szkolenia na stopień żeglarza jachtowego obowiązkowo manewry na silniku i aby szkolenie prowadzone było tylko na jachtach typu slup. Niestety nadal występują szkolenia, na których prawie w ogóle nie uczy się manewrowania jachtem żaglowym na silniku, czasami wprost z żenująco irracjonalnych i niczym nie usprawiedliwionych powodów. Spotyka się instruktorów żeglarstwa z mocno utrwalonym poglądem, że manewrowanie na silniku jest dla żeglarza czynnością drugiej lub trzeciej kategorii i najlepiej wszystkie manewry wykonywać tylko pod żaglami. Bardzo często okazuje się, że to właśnie ci instruktorzy mają spore problemy nie tylko z nauczaniem manewrów na silniku ale z poprawnym ich wykonywaniem.

Skandaliczne braki w podstawowym wyposażeniu jachtów szkoleniowych, to szczególnie w aspekcie bezpieczeństwa żeglowania, kolejny duży mankament procesu szkolenia. Źle dobrane liny, zniszczone lub po prostu ich brak, rozpadające się bez listew stare żagle, brak odbijaczy poprawnej wielkości i ilości, a zamiast nich wypełnione wodą plastikowe butelki lub opony na burtach i dziobie jachtu, zagrażają nie tylko bezpieczeństwu podczas szkolenia ale także świadczą o poziomie żeglarskiej etykiety. Zacinający się miecz lub płetwa sterowa często bez fału lub kontrafału, nagminnie chowane głęboko w lukach rufowych lub dziobowych kamizelki ratunkowe o ile w ogóle są na jachcie to kolejne „przypadki” szkoleniowe. Ileż to razy widzi się podczas szkolenia na wodzie, uczącą się załogę bez założonych kamizelek. Wszystkie te braki to potencjalna ale niestety bardzo realne przyczyny wielu urazów ciała, które występują na jachcie, a także niestety bardzo duże ryzyko niebezpieczeństwa utonięcia. Są one także bezpośrednią przyczyną poważnych uszkodzeń, wywrotek a nawet zatonięć jachtów. Ważnym elementem szkolenia jest poprawna po części zależna od wielkości jachtu, ilość osób szkolonych, będących na jego pokładzie. Zatłoczone kokpity z przeszkadzającymi sobie nawzajem kursantami to zbyt częsty widok na naszych jeziorach. Dla większości jachtów 3 do 4 osoby szkolone to nie tylko optimum ale także maksimum jeżeli chodzi o bezpieczeństwo i niezmiernie ważny element jakim jest efektywność szkolenia. Poszukiwanie łatwego zarobku poprzez „upychanie” kursantami jachtów do granic możliwości kończy się niestety niskim, często za niskim, poziomem przekazanej wiedzy i umiejętności.

W opracowanym przez Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Żeglarstwa HALS Systemie Szkolenia Żeglarskiego HALS, bardzo mocny nacisk kładziony jest na jakość oraz kompletność wyposażenia jachtu szkoleniowego, a z tego wynikające bezpieczeństwo szkolenia i żeglowania. System ten charakteryzuje się bardzo dużą efektywnością oraz elastyczną organizacją szkolenia, dostosowaną do potrzeb i możliwości kandydata na żeglarza.
Profesjonalizm w szkoleniu i wysoka jakość bazy szkoleniowej to kluczowe założenia dobrej realizacji szkolenia żeglarskiego. Proponujmy i wybierajmy właśnie takie szkoły żeglarskie.

Jerzy Durejko
kapitan jacht.
Instr. Wykł.PZŻ

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin