Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Planujemy zakup łodzi wiosłowej

Planujemy zakup łodzi wiosłowej

11 Sty, 2012

Tak jak w przypadku każdej innej inwestycji, tak i przy zakupie łodzi warto zrobić sobie najpierw plan, według którego będzie się metodycznie postępować. Unikniemy w ten sposób emocjonalnego podejścia, każącego nam kupić pierwszą łódź, jaka nam się spodoba.

1. W sieci, czy w sklepie?
Żeby kupić łódź wiosłową nie trzeba dziś wiele zachodu. Wystarczy wejść do internetu i mieć odłożonych trochę pieniędzy, żeby kupić coś od ręki, lub zlecić jej wykonanie. Zarówno producenci, jak i dystrybutorzy znanych marek, są dostępni w sieci i dotarcie do ich oferty nie stanowi obecnie większego problemu. U wielu z nich można też spotkać się z ofertami sprzedaży ratalnej, choć wówczas oczywiście w grę wchodzą dodatkowe koszty – obsługa kredytu i odsetki dla banku udzielającego kredytu na zakup.
Inną sprawą jest fakt, że w odróżnieniu od normalnych sklepów, w internecie nie mamy tak dobrego kontaktu ze sprzedawcą. Wymiana poczty elektronicznej zazwyczaj trochę trwa, a nawet w przypadku rozmowy telefonicznej nie zawsze wypytamy osobę z biura obsługi o wszystko, czego chcielibyśmy się dowiedzieć na temat interesującej nas łodzi. Zresztą gdybyśmy mieli ją przed oczyma, pewnie nasunęłyby nam się jeszcze inne pytania. Zdecydowanie warto więc przeprowadzić najpierw wstępny rekonesans, a dopiero po dłuższym namyśle zdecydować się, jaki model łódki i od jakiego producenta czy dystrybutora mamy zamiar kupić.

2. Nowa czy używana?
Po przemyśleniu całej sprawy, warto też zastanowić się, czy na pewno potrzebujemy łódź nową, czy też może raczej wystarczyłaby nam używana, byle w dobrym stanie. Może mieć to znaczący wpływ na nasze wydatki, bowiem używaną łódź można kupić czasami nawet za 1/10 ceny nowej, zwłaszcza jeśli dotyczy to modeli dość drogich na starcie.
Wszystko oczywiście zależy od stanu tej łodzi. Raczej nie warto kupować takich, które wymagają kapitalnego remontu, nie mamy bowiem pewności w jakich warunkach przez lata niszczały i co tak naprawdę się z nimi działo. Może się okazać, że zainwestujemy w remont więcej, niż dopłacilibyśmy do nowej łódki, a bez względu na to jak bardzo byśmy się starali, to ta używana już nigdy nowa nie będzie.
Czasem można trafić na stosunkowo nowe 2-3 letnie łodzie, które warto po prostu dokładnie obejrzeć i można pokusić się o ich zakup. Oczywiście wszelkie ślady poważnych uszkodzeń, nawet usuniętych przez poprzedniego właściciela, powinny budzić nasz niepokój i raczej skłaniać nas do odstąpienia od zakupu.
Zdarzają się oferty, w których wyraźnie jest napisane, że łódź jest do kapitalnego remontu. Wówczas rzeczywiście może ona kosztować 500 złotych, podczas gdy za podobną, nową, musielibyśmy zapłacić 5000. Jednak warto pomyśleć również o czasie, jaki spędzimy na przywracaniu tego przedmiotu (niekiedy wstyd nazywać takie rzeczy łodzią) do jako takiej używalności. Czy na pewno jest to warte naszej pracy?

3. Łodzie drewniane.
Kolejne podstawowe pytanie, jakie musimy sobie zadać zanim w ogóle zaczniemy przeglądać foldery producentów, to cel, jaki przyświeca naszemu zakupowi. Jeżeli bowiem interesuje na łódka, która będzie miała bardzo praktyczne zastosowanie – będziemy jej używać często, choćby po to, by wyprawiać się na ryby, musimy zwrócić uwagę na to, by strona użytkowa wybranego przez nas modelu przeważała nad stroną estetyczną. Słowem: mamy zapłacić za to, by można było długo jej użytkować, przy stosunkowo niewielkim koszcie i nakładzie sił potrzebnym do konserwacji.
Łódka, którą raz do roku mielibyśmy zamiar przewieźć naszą sympatię po jeziorze, nie musi być najbardziej wytrzymała, najlepiej zaś gdyby była piękna: drewniana, świeżo wyczyszczona i doskonale utrzymana. Tradycyjnie zbudowana łódź, z poszyciem na zakładkę, jest piękna, choć oczywiście szalenie trudno utrzymać ją dobrym stanie.
Kompromisem mogłaby tu być łódź drewniana ze sklejki, jeśli jest dobrze wykonana, to ma wygląd podobny do drewnianej, ale wiele zalet łódek wykonanych z laminatów. W przypadku używania jej do wędkowania, mamy dodatkowy atut: drewno lepiej tłumi hałas, dzięki czemu łódź jest cichsza, nie słychać wszystkich szmerów, jakie towarzyszą nam podczas przemieszczania się po plastikowych wnętrzach. Niewątpliwie jednak pod względem prostoty i kosztów konserwacji laminaty wciąż wygrywają z drewnem.

4. Łodzie z laminatów.
Pomińmy jednak przypadek, w którym chodzi nam głównie o względy estetyczne. Uznajmy, że z przyczyn ekonomicznych, decydujemy się na laminat – jest tańszy, lżejszy, łatwiejszy w utrzymaniu. Łódkę możemy z łatwością zamocować na przyczepie, można więc trzymać ją np. w garażu, lub jeśli ktoś ma taką możliwość, na podwórzu, przykrytą brezentem i zabezpieczoną. Tu z kolei pojawia się kolejne pytanie: czy warstwa laminatu powinna być jednopłaszczyznowa, czy lepiej, żeby była dwupłaszczyznowa? Oczywiście tu znów pojawia się pytanie o przeznaczenie i sposób wykorzystania naszej łodzi. Jeżeli mamy zamiar korzystać z niej sami, to wygodniej byłoby, żeby była lżejsza, jednak trzeba pamiętać, że cięższa łódź będzie bardziej stabilna na wodzie. Jeśli więc mamy do czynienia z większym zbiornikiem wodnym, na którym może powstać fala, lepiej nie ryzykować z lżejsza, ale mniej bezpieczną konstrukcją. Jeśli jednak chodzi jedynie o wędkowanie na niewielkim stawie, można pomyśleć o jednowarstwowym laminacie, choć trzeba zawsze przyglądać się, czy wszystko jest porządnie wykonane. Od tego zależy przecież nasze bezpieczeństwo.
Łódź z dwuwarstwowego laminatu będzie miała jeszcze tą dodatkową zaletę, że zewnętrzna warstwa będzie zazwyczaj posiadała stabilizatory UV, chroniące tworzywo przed szkodliwym dla niego promieniowaniem ultrafioletowym. W przypadku jednej warstwy zastosowanie stabilizatorów wpływa ujemnie na wytrzymałość materiału. Konstrukcja dwuwarstwowa wydaje się więc optymalna.
Laminat, o którym mowa, to zazwyczaj poliester, jednak zdarzają się łodzie wykonane z innych tworzyw sztucznych. Warto wówczas zapoznać się z ich specyfikacją i porównać ją ze standardami innych producentów.

5. Inne materiały.
Jeżeli zakładamy, że sprzęt pływający będą obsługiwać dwie osoby, warto rozważyć jeszcze inną ewentualności, a mianowicie łódź wykonaną z aluminium. Tego rodzaju rozwiązanie jest szalenie popularne w krajach skandynawskich. Każdy, kto choć raz wybrał się tam na ryby, zapewne zetknął się z tego rodzaju sprzętem. W odróżnieniu od ciężkich stalowych łodzi, używanych chociażby przez wojsko, aluminiową możemy przenieść w dwie osoby. Na dodatek jest ona o wiele odporniejsza na korozję, której nie da się uniknąć w przypadku stali. Dodatkową zaleta tego rozwiązania jest wytrzymałość, a co za tym idzie długowieczność. Trzeba jednak przyznać, że to wybór pociągający za sobą trochę większe koszty przy zakupie. Zaoszczędzimy za to trochę na dłuższej eksploatacji, warto więc przeliczyć to sobie na spokojnie.
Interesującą alternatywą dla jednej osoby wydaje się być łódź wędkarska składana. Odpowiednia konstrukcja zapewnia bezpieczeństwo, nie mniejsze niż w przypadku łodzi z laminatu. Argumentem nie do przecenienia jest tu fakt, że jeśli mamy spory bagażnik, to cała łódź, o długości około 3 metrów, której kadłub zazwyczaj będzie składał się z trzech części, zmieści nam się w samochodzie, bez konieczności wykorzystywania przyczepy. Przy odrobinie wyobraźni możemy składować nasz pojazd wodny nawet na balkonie, lub w ciasnej piwnicy, w jakie wyposażona jest większość starych bloków mieszkalnych.

6. Kształt łodzi.
Materiał, z jakiego wykonana jest łódź jest oczywiście bardzo ważny, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Jednak aby łódź była wygodna w eksploatacji, a przede wszystkim bezpieczna, warto przyjrzeć się jej kształtowi i zastanowić się na ile odpowiada on naszym potrzebom. Podstawowa zasad mówi, że łódź powinna być płaskodenna, wówczas jest najbardziej stabilna. Specjaliści przestrzegają by nie kupować łodzi o fantazyjnym kształcie dna, który ma być podobno ergonomiczny, lub ma pozwolić łodzi lekko sunąć po falach. Zazwyczaj tego rodzaju eksperymenty kończą się zakupem ciężkiej w prowadzeniu, mało sterownej łodzi, z której na pewno nie będziemy zadowoleni.
Warto również zwrócić uwagę na długość i szerokość jednostki, którą chcemy kupić. Nie jest to regułą, ale zwykło się przyjmować, że optymalny kształt ma łódź, której długość wymierzona jest jako szerokość razy 2,5. Jeśli więc szerokość miałaby być 1,5 metra, to długość powinna wynosić nieco ponad 4 metry. Takie proporcje pomagają nie tylko w utrzymaniu łodzi na fali, ale też w lepszej sterowności.

7. Porównanie cen.
Chcąc dokonać porównania cen bezpośrednio u polskich producentów, możemy napotkać początkowo na pewne trudności. Generalnie nie zamieszczają oni na swoich stronach cenników, a nawet jeśli to robią, to zdarza się, że zamieszczają również informację, iż są to ceny orientacyjne i zalecają każdorazowo zapytać o aktualne.
Nieco łatwiej jest w przypadku sklepów internetowych pośredników, ponieważ możemy przejrzeć specyfikacje, zapoznać się z cenami, a w razie czego odszukać producenta i zapytać go o cenę. Aby porównać ceny nowych łodzi postanowiliśmy sprawdzić w sklepach „Szopeneria” (www.szopeneria.pl), „Sorba” (www.sorba.pl) i „Global Group” (www.globalgroup.net.pl). Wybraliśmy łódź dość popularnego typu, trzymetrową, z laminatu, o stosunkowo prostej konstrukcji. Pierwszy ze sklepów ma taki produkt, opatrzony symbolem 310, kosztuje on 2600 złotych. W drugim sklepie znajdziemy łódź o 5 centymetrów krótszą, to JOLA 305×130, jednak możemy ją kupić już za 1750 złotych. Trzeci sklep proponuje nam łódź oznaczoną po prostu jako 3,10 za 2520 złotych. Co ciekawsze tylko najtańsza z opcji zawiera informację, że jest to konstrukcja dwuwarstwowa. W przypadku nowych łodzi możemy również spojrzeć na opinie na temat danego producenta i jego produktów lub zapytać na np. forach internetowych Można również zapytać innych użytkowników łodzi – np spotkanych nad jeziorem, czy łódź użytkowana kilka lat spełnia ich oczekiwania co do jakości wykonania oraz funkcjonalności. Opinie bezpośrednich użytkowników mogą okazać się bezcenne i uchronić nas przed zakupem łodzi wykonanej niezgodnie z zasadami sztuki szkutniczej.

Spójrzmy jednak, jak kształtują się ceny używanych egzemplarzy, podobnych do tego, jaki oglądaliśmy w sklepach internetowych. Do tego celu posłużą nam oferty, jakie zamieścili użytkownicy giełdy „Jacht-Market” (www.jacht-market.com.pl). W interesujących nas wymiarach dominują łodzie Lobster 310. Można sobie taką sprawić już za około 1000 złotych, na dodatek jednoroczną. Podobna oferta, za 1400, zawiera wiele dodatków, np. wiosła, wzmocnienie pod silnik czy odbojnicę z PCV. Oczywiście trafimy również na tańsze egzemplarze, tyle że ich sprzedawcy nie mają za wiele do powiedzenia na temat swoich łodzi, a ich stan, pokazany na zdjęciach, pozostawia wiele do życzenia.

Zakup łodzi, to dość poważna sprawa, dlatego warto dokładnie przemyśleć wszelkie warianty i zdecydować się dopiero, kiedy jest się pewnym podjętej decyzji. W końcu to nie zakup na jeden sezon. Oczywiście jeśli łódź nam się nie spodoba, można ją potem sprzedać, ale sporo na tym stracimy.

Rafał Chojnacki, fot: dreamstime.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin