Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Nieopodal kontynentu – Wyspy Kanaryjskie (cz. 1)

Nieopodal kontynentu – Wyspy Kanaryjskie (cz. 1)

1 Sty, 2018

Położone niedaleko afrykańskiego brzegu (50 Mm), należące do Hiszpanii wyspy są znane wśród miłośników podróży głównie jako cel wyjazdów wczasowych do licznych hoteli typu „all inclusive”. Prawdą jest, że tego typu turystyka zdominowała zwłaszcza te najbardziej znane wyspy archipelagu: Teneryfę, Gran Canarię, Fuertaventurę i Lanzarote. Ale prawdą jest również, że jest to wspaniały rejon do uprawiania żeglarstwa oceanicznego – i do tego właśnie będę chciał zachęcić w niniejszym artykule. Warunki klimatyczne sprzyjają żeglarstwu – trudno napotkać okresy bezwietrzne, z reguły należy się spodziewać pasatu wiejącego z kierunku NE z siłą 3-5B. Z uwagi na wysokie brzegi wysp trzeba być przygotowanym na to, że przy krańcach wysp siła wiatru regularnie rośnie do 6-7 B. Oceanicznemu położeniu wysp zawdzięcza się wysoką acz długą falę – zwłaszcza dostrzegalną przy brzegu. Należy być roztropnym podczas wychodzenia i wchodzenia do portów, które są tu z reguły zabezpieczone wysokimi falochronami przed którymi potrafi się mocno spiętrzać fala. Swojemu położeniu na szlaku prądów oceanicznych wyspy zawdzięczają unikatowy klimat ale również stosunkowo chłodną wodę – kąpiel w morzu wymaga z reguły odrobiny determinacji w pierwszym momencie po zanurzeniu się.

Infrastruktura portowa i „marinowa” jest tu dobrze rozwinięta. Na każdej z wysp znajduje się większa lub mniejsza liczba nowoczesnych marin; bezpiecznych i wyposażonych w kompletną infrastrukturę. Dodatkową zaletę tego akwenu są niskie ceny – postój 14-metrowego jachtu kosztuje z reguły 10-25 euro/dobę. Korzystne ceny dotyczą nie tylko marin.  Z uwagi na fakt, że obszar Wysp Kanaryjskich stanowi specjalną strefę ekonomiczną Hiszpanii ceny wszystkich produktów wysokopodatkowych są tu bardzo korzystne (np.: paliwo, alkohol, tytoń, perfumy). Niskie ceny tych asortymentów pociągają za sobą obniżenie cen innych dóbr i usług w stosunku do cen obowiązujących w UE – i dzięki temu tam jest po prostu taniej.

Dzięki dużej popularności turystycznej Wyspy Kanaryjskie są dobrze skomunikowane lotniczo z Europą – dwa duże lotniska znajdują się na Teneryfie, poza tym po jednym na Gran Canarii, Lanzarocie i Fuertaventurze. Każde z nich obsługuje tysiące pasażerów dziennie co daje szanse na racjonalne ceny połączeń. Pomiędzy poszczególnymi wyspami archipelagu, poza samolotami, kursują regularnie promy zapewniając lokalną komunikację na dobrym poziomie.

Najpopularniejszym miejscem do rozpoczęcia rejsu czarterowego jest jeden z portów Teneryfy, Gran Canarii lub Lanzaroty. Przekornie, opis wysp chciałem rozpocząć od tych wysp mniej znanych i zdecydowanie rzadziej odwiedzanych przez żeglarzy: La Palma, El Hierro i La Gomera, które szczerze polecam – są niezmiernie urokliwe. Z uwagi na obecną sytuację związaną z imigrantami z Afryki władze hiszpańskie wdrożyły dodatkowe procedury bezpieczeństwa i traktują żeglugę pomiędzy tymi wyspami jako żeglugę międzynarodową z obowiązkiem odprawy imigracyjnej – więc należy na każdej z wysp zgłaszać się najpierw do portu wejścia w celu dopełnienia formalności.

La Palma – jest to największa z trzech opisywanych tu wysp, ma ponad 40 km długości,  powierzchnię ok. 700 km2 i jest zamieszkała przez niespełna 90 tyś ludzi. Stolicą wyspy a za razem głównym portem handlowym i pasażerskim jest Santa Cruz de La Palma znajdujące się na wschodnim wybrzeżu wyspy. Dystans dzielący ten port od wygodnego dla czarterobiorców Santa Cruz de Tenerife to ok. 100 Mm – i to z reguły wygodnie, z wiatrem. Nowa, dobrze wyposażona marina jest umiejscowiona w głębi portu handlowego, jest dobrze osłonięta od wiatru i fal a przy tym znajduje się bardzo blisko centrum miasta. Santa Cruz to urocze miasto w którym zachowano wiele budynków pamiętających burzliwe czasy kolonialne. Warto zarezerwować sobie kilka godzin czasu na dłuższy spacer po mieście połączony z odwiedzeniem muzeum morskiego (Museo Naval – Barco de la Virgen) oraz muzeum historii wyspy (Insular Museum of  La Palma). Kilka sklepów spożywczych, liczne kawiarnie i restauracje znajdują się nieopodal portu i mariny. Dobrym pomysłem jest wypożyczenie za niewielką opłatą samochodu z którejś z wypożyczalni znajdujących się w budynku dworca morskiego (duży budynek posadowiony na falochronie obok mariny) i odbycie całodziennej wycieczki wokół wyspy.  Będzie to dobra okazja do odwiedzenia największego miasta – Los Llanos de Aridane znajdującego się na zachodzie wyspy, kilka kilometrów od wybrzeża. W pobliskim miasteczku Puerto de Tazacorte znajduje się niewielki port z mariną zajmowaną w większości przez lokalne jednostki. Bujne, zielone lasy porastające wyspę przecinane strumieniami i wodospadami są znakomitym miejscem na kilkugodzinne wędrówki. Duża część wyspy jest zagospodarowana plantacjami bananów.

El Hierro – najmniesza, stająca się w coraz to większym stopniu bezludną – ale między innymi dla tego właśnie warta jest odwiedzenia. Wyspa ma około 25 km długości, jest bardzo górzysta i jej powierzchnia to jedynie około 270 km2. Obecnie populacja wyspy to niecałe 5 tys. bardzo życzliwych turystom ludzi – a i to jest w dużej mierze przeszacowaniem, gdyż sporo jest jedynie formalnych mieszkańców mających zameldowanie w swoich nieruchomościach na wyspie podczas gdy życie wiodą w Hiszpanii kontynentalnej lub na jednej z dużych, zurbanizowanych wysp archipelagu. Dzięki hojności Unii Europejskiej powstała nowoczesna baza promowa z nowiutką, przez większość czasu prawie pustą mariną – Puerto de la Estaca. Jest to piękny obiekt składający się z hali promowej, posterunku straży wybrzeża i policji (jest to port wejścia). Miejsce samo w sobie jest surowe i dalekie od urokliwości, ale można tu wynająć samochód (tanio – np. VW Golf za 25 eur/dobę) i objechać w ciągu dnia wyspę dookoła. Warto zatrzymać się w mieście Valverde na wysokim wzniesieniu z pięknym widokiem na okolicę. Następnie przejeżdżając przez całą długość wyspy polecam zatrzymać się na którejś z plaż na zachodnim krańcu, aby popołudniową porą wrócić przez lasy porastające strome zbocza do Puerto de la Estaca,

La Gomera – wyspa kontrastująca z dwiema pozostałymi za sprawą swojej wakacyjno-kurortowej specyfiki. Ma kształt regularny, prawie okrągły i średnicę ponad 20 km, powierzchnię około 370 km2 i jest zamieszkała przez około 20 tyś ludzi. Ciekawostką, z której są dumni mieszkańcy jest fakt, że właśnie tutaj w 1492 roku zatrzymał się Krzysztof Kolumb w drodze do Ameryki. Stolica wyspy – San Sebastian de la Gomera to gwarne miasto pełne turystów przez cały rok. Marina oraz port promowy znajdują się praktycznie w centrum miasta. Sklepy wszelkiej maści, restauracje, bary i kawiarnie w szerokim wyborze znajdziemy nie dalej niż 5 minut drogi na piechotę od jachtu. Miasto położone w dolinie oraz na zboczach okalających gór zachęca do niewielkiej wędrówki; warto – widoki z wyżej położonych ulic są naprawdę ładne. Zachęcam gorąco do odwiedzenia interioru – takie miasteczka jak Agulo czy Vallehermoso stanowią świadectwo historii tego zakątka Świata a górskie drogi pomiędzy nimi obfitują w miejsca warte przynajmniej kilku zdjęć. W celu zwiedzenia wyspy najlepiej jest wypożyczyć autko w którejś z licznych wypożyczalni znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie mariny.

Piotr Kowalski

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin