Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Dookoła wyspy…

Dookoła wyspy…

1 Sie, 2017

Proponuję  Państwu wyprawę wokół jedynej wyspy w pełni usytuowanej na terytorium naszego kraju. Wolin od południa oddziela od stałego lądu Zalew Szczeciński, od wschodu rzeka Dziwna natomiast od zachodu Świna.

Na trasie rejsu mamy duży wybór doskonale wyposażonych marin i przystani oraz wiele ciekawych atrakcji turystycznych. Kierunek opływania wyspy zdecydowanie wyznaczy nam pogoda. Wyprawa nie zajmie nam dużo czasu, z reguły wystarcza przedłużony weekend. Zapisy w kartach bezpieczeństwa ograniczają nam żeglugę do 4 w skali Beauforta. I tego będziemy się trzymać?

Wypływamy z Centrum Żeglarskiego usytuowanego w Szczecinie Dąbiu przy ulicy Przestrzennej i od razu mamy dwie możliwości do wyboru. Możemy płynąć wzdłuż jeziora w kierunku północnym, z reguły pod wiatr, zmagając się z dużym zafalowaniem, omijając przy tym mrowie sieci rybackich lub skręcić w Dębski Nurt i dalej Przekopem Mieleńskim dotrzeć do Odry Zachodniej. Ja zdecydowanie preferuję tę drugą opcję.

W połowie drogi do Zalewu Szczecińskiego na końcu Jeziora Dąbie mijamy ciekawą atrakcję turystyczną. W okolicy Inoujścia zalega wrak betonowego tankowca z czasów II Wojny Światowej. Jego historię przedstawiamy podczas rejsów turystycznych oferowanych przez naszą firmę.

Po pokonaniu kolejnych piętnastu kilometrów jesteśmy już na Roztoce Odrzańskiej. Tutaj dowiemy się czy przejście przez Zalew jest bezpieczne i czy załoga zniesie trudy podróży?. Najczęściej musimy się zatrzymać, aby poczekać aż się wywieje. Mamy do wyboru trzy mariny, ale nam najbardziej przypadł do Kanał Młyński, gdzie zawsze jest „cicho” a klimat jest niepowtarzalny.

Korzystając z wolnej chwili jeszcze raz sprawdzamy prognozowany kierunek wiatru aby ustalić ostatecznie przebieg trasy rejsu. Niezbyt często występujący wschodni wiatr zdeterminował przebieg trasy przez Wolin, Kamień Pomorski, Dziwnów i Świnoujście. Warto korzystać ze sprawdzonych źródeł jeżeli chodzi o prognozy pogody. Ja polegam na darmowej aplikacji ICM Meteo oraz WeatherPro. W razie problemów z zasięgiem prognozę otrzymamy w każdym bosmanacie. Warto także prowadzić nasłuch na UKF-ce, gdyż o konkretnych godzinach „Witowo Radio” nadaje prognozy oraz ostrzeżenia nawigacyjne (01:35, 07:35, 13:35, 19:35).

Roztoka Odrzańska jest bardzo ruchliwym akwenem usianym gąszczem znaków nawigacyjnych ze względu na przechodzący tor podejściowy do Portu Szczecin oraz liczne mielizny i niespodzianki podwodne. Miejscowi żeglarze wiedzą którędy można skrócić drogę, ale osobom odwiedzającym akwen pierwszy raz zdecydowanie polecam trzymanie się wyznaczonych torów wodnych.

Po minięciu sztucznej, niezamieszkałej wyspy Chełminek wychodzimy na akwen Wielkiego Zalewu. W zależności od zafalowania oraz prędkości jaką rozwija nasza jednostka spędzimy tam od jednej do dwóch godzin. Jest to dosyć kapryśny akwen gdzie szybko powstaje krótka, uciążliwa fala. Kursem NW docieramy do Bramy Torowej nr 3, tam zmieniamy kurs na NNE by podążać w kierunku Wolina. I znów pojawia się pokusa pójścia na skróty, gdy na prawym trawersie widzimy wiatraki przy miejscowości Zagórze, które nęcą nas jak mityczne Syreny wciągając wprost w sieci rybackie tudzież na Mieliznę Pomorską… Zwłaszcza przy boji W-4 wypatrujmy toru prowadzącego do Zatoki Skoszewskiej. Tam możemy już odetchnąć, gdyż zafalowany akwen przystaje dawać się we znaki a skutki ewentualnego załamania pogody nie będą już tak dotkliwe jak na otwartym Zalewie.

W zakolu rzeki Dziwnej przy wzniesieniu zwanym „Górą Wisielców” mijamy urokliwe, zaciszne miejsce z małą plażą, idealnie nadające się krótki postój po męczącej podróży. W drodze powrotnej możemy potraktować to miejsce jako poczekalnię przed wyjściem na Zalew.

Następnym miejscem wartym uwagi jest Woliński skansen „Centrum Słowian i wikingów”, gdzie grono ludzi „pozytywnie zakręconych” prezentuje życie ludności miejscowej (i nie tylko) sprzed wielu wieków. Coroczny festiwal, organizowany zwykle na przełomie lipca i sierpnia, przyciąga tłumy turystów. W trakcie imprezy możemy poszerzyć wiedzę o rzemiosłach dawnych, biorąc udział w warsztatach na temat budowy łodzi czy nawigacji. Nasze latorośle uwierzą wreszcie, że istniał świat bez komórek a miejscowa zielarka zadba o nasze zdrowie i dobry nastrój… Na rzece spotkać można uzbrojonego po zęby drakkara tuż obok odbędzie się inscenizacja wielkiej bitwy.

Po opuszczeniu grodu Wolinian żeglujemy leniwie płynącą rzeką w kierunku Kamienia Pomorskiego. Możemy mieć problem z pokonaniem pierwszego mostu, którego oznaczenie nie jest zgodne z faktycznym prześwitem i łodzie powyżej 2,5 m mogą utknąć. Most otwierany jest trzy razy dziennie, dlatego warto uwzględnić to w planach podróży. Na ostatnim odcinku około 5 km przed Zalewem Kamieńskim Dziwna staje płytka i mocno porośnięta. Pewnikiem będziemy zmuszeni oczyścić śrubę z wodorostów.

Piękna marina w Kamieniu Pomorskim zaprasza z daleka a w główkach Bosman wita nas już na pontonie i ochoczo wskazuje miejsce postoju. Bardzo to sympatycznie i rzadko spotykane w tych szerokościach. Jeśli mamy szczęście zawitać do Kamienia Pomorskiego w piątek to będzie dodatkowa okazja na ucztę dla duszy melomana. Odbywający się cyklicznie Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej przyciąga najlepszych artystów z całego świata. Koncerty zaczynają o godzinie 19:00 w każdy wakacyjny piątek.

Następny port przed Bałtykiem znajduje się w Dziwnowie. Tuż przed mostem mamy Port Jachtowy przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Ciekawa lokalizacja, lecz wchodząca fala z przepływających motorówek może dać się we znaki. W razie problemów z przejściem pod mostem w Dziwnowie, którego deklarowany prześwit wynosi zaledwie 2,2 metra, należy zgłosić zamiar przejścia na kanale 10 przed pełną godziną zegarową. Przy złożonym cabrio nasz Merry Fisher ma jeszcze luzu na trzy palce. Zanim jednak zdecydujemy się na wyjście w morze warto uzupełnić paliwo na pobliskiej stacji. Jest to jedyna stacja w okolicy, na której tankowaliśmy w normalnych cenach rynkowych. W odległości 300 metrów za mostem mijamy pięciogwiazdkową Marinę Dziwnów.

Pokonanie dystansu 30 km do Świnoujścia zajmuje przy małym zafalowaniu około jednej godziny. Jeżeli strefa nr 13 nie jest wyłączona z ruchu możemy płynąć prosto do celu. Nowy falochron gazo-portu robi wrażenie, a jak dopisze nam szczęście zobaczymy start regat Poloneza. Należy zgłosić wejście na kanale 12 wywołując Świnoujście Traffic, aby uniknąć nerwowych sytuacji przy mijaniu się w wychodzącym kolosem.

W pobliskiej marinie możemy zatrzymać się na nocleg lub płynąć dalej do Karsiboru. My zdecydowanie wybieramy urokliwy Karsibór, który niestety nie jest dostępny dla łodzi o zanurzeniu większym niż 120 cm. Są tam do wyboru dwie restauracje z własnymi pomostami.

Trasę powrotną oczywiście ustala za nas pogoda. Przy wietrze wschodnim możemy spłynąć Starą Świną i wyjść na wschodnią część Wielkiego Zalewu. Przy wietrze z zachodu wygodniej jest wracać Kanałem Piastowskim i dalej torem dla „dużych” prosto do Szczecina. Ambitnym sternikom polecam pokonanie tej trasy po zmierzchu aby w gąszczu świateł nabieżników i pław przećwiczyć nawigację nocną.

Michał Jasielski

www.czarter-szczecin.pl

 

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin