Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Szkolić się? Ale gdzie i jak.

Szkolić się? Ale gdzie i jak.

9 Paź, 2011

Na polskim rynku istnieje wiele szkół i ośrodków szkoleniowych, w których można zdobyć uprawnienia niezbędne do prowadzenia jachtów motorowych i żaglowych. Wybierając odpowiednie szkolenie należy jednak kierować się nie tylko ceną czy długością trwania kursu, ale przede wszystkim jakością. Dostosowując się do potrzeb rynku szkoły żeglarskie proponują wiele form szkolenia. Spotkać się możemy z kursami trwającymi od kilku do kilkunastu dni oraz z takimi, w których na zajęcia można przychodzić wtedy, gdy nam to odpowiada.

Szkolenia stacjonarne
W przypadku szkoleń stacjonarnych zajęcia odbywają się codziennie w kilku blokach szkoleniowych z przerwami na posiłek i odpoczynek. Najczęściej też w takiej sytuacji ostatniego dnia szkolenia odbywa się egzamin. Tego typu kursy cieszą się popularnością wśród uczniów i studentów, a także osób, które na zdobycie uprawnień chcą przeznaczyć część urlopu. Intensywne szkolenie powoduje jednak brak czasu na powtórki i utrwalanie wiedzy teoretycznej, chyba że sam kurs trwa odpowiednio długo.

Szkolenie w trakcie rejsu
Wiele firm proponuje odbycie szkolenia żeglarskiego w trakcie rejsu. Forma ta jest bardzo popularna w przypadku zdobywania uprawnień żeglarza jachtowego. Łączy bowiem wypoczynek na jachcie ze szkoleniem. Jest to też doskonały pomysł na wakacje dla najmłodszych. W przypadku szkolenia na stopień sternika jachtowego, taka forma szkolenia niewątpliwie przyczynia się do oszczędności czasu, gdyż kursant ma możliwość wypływania godzin stażowych, a jednocześnie odbycia szkolenia. Tego typu zabiegi w znaczny sposób zubożają jednak możliwości przekazu wiedzy teoretycznej. Konieczność pracy na jachcie i pełnienia wacht, choroba morska itp. zabierają kursantowi znamienitą część czasu, jaki powinien przeznaczyć na naukę. Również wykorzystanie środków dydaktycznych na jachcie w trakcie rejsu jest bardzo ograniczone. Kursantowi pozostaje jedynie podręcznik i rozmowa z instruktorem. Pamiętać też należy, że w trakcie rejsu jest znacznie ograniczona możliwość nauki manewrowania w porcie, gdyż porty te rzadko się odwiedza, a poza tym nie zawsze na manewry portowe zgadzają się lokalne władze. Ponadto, zgodnie z wytycznymi PZŻ do stażu nie można zaliczyć godzin przeznaczonych na szkolenie. Tak więc jeżeli w danym rejsie było np. 100 godzin żeglugi, to na poczet wymogów szkoleniowych należy każdej osobie odliczyć 45 godzin, gdyż zgodnie z wymogami o których mowa, na teorię należy przeznaczyć 35 godzin, a na zajęcia praktyczne 10 godzin. Tak więc za stażowe można uznać jedynie 55 godzin. Inną kwestią jest to, że PZŻ wymaga, aby godziny stażowe wypływać w co najmniej dwóch rejsach morskich. Za rejs pełnomorski uznaje się żeglugę na jachcie żaglowym, prowadzoną poza wodami wewnętrznymi lub osłoniętymi, chyba że wody takie leżą na drodze do odwiedzanych portów morskich. Rejs taki może się odbywać zarówno pod żaglami, jak i na silniku, natomiast powinien trwać minimum 24 godziny. Pamiętać tez należy, że do godzin stażowych nie można zaliczyć postoju w portach lub na kotwicy. Podobne zasady stosuje Międzynarodowa Federacja Szkół Żeglarskich ISSA. Bardzo istotną kwestią jest też to, że zarówno PZŻ, jak i ISSA, bardzo jasno określają, iż szkolenie na stopień sternika jachtowego lub inshore skippera powinno odbywać się na wodach morskich. Niestety często spotyka się szkoły, które proponują odbycie takiego szkolenia na wodach śródlądowych, co jest poważnym nadużyciem.

Szkolenia weekendowe
Inną formą z jaką możemy się spotkać jest szkolenie w trybie weekendowym, czyli takie w którym kursant uczęszcza na zajęcia w wybrane przez siebie soboty i niedziele. Oczywiście w takim wypadku cały proces szkoleniowy rozkłada się nawet na kilka miesięcy. Pozwala to natomiast w taki sposób dostosowywać swoją obecność na zajęciach, aby kurs nie kolidował z innymi obowiązkami. Istotną niedogodnością tego systemu jest niewątpliwie konieczność częstych dojazdów. Oczywiście pod tym względem znacznie wygodniej jest osobom mieszkającym w miejscowościach, w których istnieją ośrodki szkoleniowe.

Szkolenie mobilne
W miejscowościach, w których są szkoły żeglarskie coraz popularniejsze stają się szkolenia w trybie mobilnym. Charakteryzują się one tym, że kursant sam wybiera dni i godziny, w jakich może uczęszczać na zajęcia. Tego typu rozwiązania są idealne dla kursanta, choć wymagają od niego konsekwencji i wytrwałości. Organizator tego typu szkoleń również musi podjąć wiele dodatkowych działań, wynikających między innymi z konieczności stworzenia takiego rozwiązania logistycznego, które pozwoli uniknąć dublowania się zajęć tak, aby uczestnik kursu nie przychodził kilka razy z rzędu na te same zajęcia.

E – learning
Coraz częściej spotykane są formy odbycia części szkolenia teoretycznego metodami e-lerningu. Forma ta pozwala na samodzielną naukę bez konieczności uczestniczenia w części zajęć prowadzonych w danej szkole żeglarstwa. Mimo swej atrakcyjności, sposób ten pociąga za sobą kilka niebezpieczeństw. Po pierwsze bowiem wymaga od kursanta dużej samodyscypliny. Ponadto wymusza w dużej mierze konieczność samodzielnego zrozumienia pewnych zagadnień, co w wielu wypadkach de facto wydłuża okres nauki. Również organizatorzy tego typu szkoleń, aby przeprowadzić je solidnie, zmuszeni są do tworzenia odpowiednich form komunikacji i kontroli postępów w nauce. Ważne jest też posiadanie odpowiednich narzędzi internetowych. Kolejnym problemem jest fakt, iż PZŻ w swoich wytycznych nie uwzględnia możliwości wykorzystania tej formy nauki, a nawet ją odrzuca. Stanowisko ISSA w tej kwestii nie jest tak rygorystyczne.

Szkolenia dodatkowe
Wybierając szkolenie, jego tryb i formę pamiętać należy, że wiedza żeglarska i motorowodna wymaga doskonalenia przez całe życie. Zakres materiału, jaki jest przewidziany programami szkoleniowymi, jest jedynie pewnym minimum umożliwiającym nam w miarę bezpieczną żeglugę. Chcąc dobrze żeglować czy pływać motorówką, nigdy nie powinniśmy poprzestawać na wiedzy zdobytej jedynie w trakcie szkoleń na poszczególne stopnie. Takie dziedziny wiedzy jak pływy i prądy pływowe, nawigacja elektroniczna czy stara dobra astronawigacja to jedynie niektóre elementy, które warto opanować, aby nasze spotkanie z wodą było jeszcze bardziej odpowiedzialne. Szkolenia SRC, ITR czy inne to oprócz spełniania wymogu stawianego przez wielu czarterodawców, także wzrost naszych umiejętności, a co za tym idzie bezpieczeństwa.

Jakość szkolenia
Podejmując decyzję o wyborze szkoły lub ośrodka szkoleniowego, oprócz samego trybu szkolenia, należy szczególną uwagę zwrócić na to, czy organizator danego kursu działa zgodnie z wytycznymi poszczególnych związków lub organizacji żeglarskich czy motorowodnych. Każda szanująca się szkoła umieszcza na swojej stronie internetowej informacje o zakresie szkolenia, trybie oraz metodach. Warto też jest skonfrontować te informacje z wytycznymi poszczególnych związków. Informacje takie znajdziemy na stronach internetowych tych organizacji. Pewnym wykładnikiem jakości oferowanych szkoleń, zwłaszcza w wypadku szkoleń żeglarskich, jest fakt posiadania przez daną szkołę „Licencji PZŻ”. Niestety, informacje takie na swojej stronie często zamieszczają szkoły, które de facto takiej licencji nie posiadają! Z drugiej strony należy być świadomym tego, że jeżeli szkoła lub ośrodek szkoleniowy takiej licencji nie posiada nie oznacza to, iż szkoli w sposób niewłaściwy lub nie mając do tego prawa. Zgodnie bowiem z polskimi przepisami wynikającymi z ustawy o sporcie, aby prowadzić szkolenia żeglarskie lub motorowodne wystarczy prowadzić działalność gospodarczą w zakresie szkoleń oraz dysponować wykwalifikowaną kadrą instruktorską oraz odpowiednimi jednostkami pływającymi. Pamiętajmy też o zapoznaniu się z warunkami uczestnictwa w szkoleniu, zasadami rezygnacji itp. Sprawdźmy też, czy dana szkoła dysponuje odpowiednim zapleczem dydaktycznym, salą wykładową, odpowiednią flotą, materiałami szkoleniowymi itp. Dokładne rozpoznanie w kwestii danej szkoły pozwoli uniknąć nam spotkania z licznymi szkółkami prowadzącymi zajęcia w przypadkowo podnajmowanych obiektach lub na wątpliwej jakości sprzęcie. Niezmiernie ważne jest też zapoznanie się z kadrą szkoleniową, jej dotychczasowymi osiągnięciami itp.

Reasumują należy podkreślić, iż w obecnym systemie pewnej „reglamentacji” uprawnień żeglarskich i motorowodnych prowadzenie szkoleń w tym zakresie jest często traktowane jako doskonałe źródło zarobkowania. Może to powodować zjawisko tworzenia tzw „fabryk patentów”, w których mniej istotna jest jakość szkoleń, a liczy się jedynie ilość kursantów. Prawda jest jednak taka, że to kursant wybiera szkołę, w której chce zdobyć uprawnienia. To od nas zależy, czy wybierzemy szkołę, w której można zdobyć przysłowiowe „kwity” bez wysiłku, bo wystarczy zapłacić i przychodzić, czy zdecydujemy się na szkołę oferującą odpowiedni poziom i wysoką jakość. To od nas zależy, czy będziemy chcieli uzyskać patent szybko i bez spełnienia określonych wymogów, czy zdamy sobie sprawę, że to w naszych rękach spoczywać będzie życie ludzi, których w przyszłości zabierzemy na jacht czy motorówkę. Dopóki bowiem jesteśmy na lądzie wydaje się nam, że to nieważne gdzie i jak zdobędziemy patent. Jednak kiedy wypłyniemy na morze to dopiero wtedy zrozumiemy, że szkolić się można wszędzie, ale nie wszędzie dobrze. I oby ta refleksja nie była ostatnią.

Wszystkim zamierzającym zdobyć uprawnienia żeglarskie życzę więc dobrych wyborów. Żeglarstwo i motorowodniactwo to piękny sposób na życie. Baczcie jednak, byście przez własny konformizm i niekompetencję innych nie stracili tego, co w żeglarstwie jest najpiękniejsze – życia właśnie.

Kapitan Krzysztof Piwnicki 4 winds szkoła żeglarstwa

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin