Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

“Bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze! Edukacja, a praktyka.”

“Bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze! Edukacja, a praktyka.”

5 Sie, 2016

Lato w pełni. Dzieci zakończyły rok szkolny i rozpoczęły nieświadomą dwumiesięczną walkę o przetrwanie. Chociaż zagrożeń czekających latem na dzieci jest mnóstwo, to jednak, będę trzymał się tylko tych związanych z wodą. Dlaczego tak ostro rozpoczynam temat? Po zakończonych prelekcjach „Bezpieczne wakacje nad wodą”, które poprowadziłem w szkołach podstawowych uznałem, że podzielę się uwagami i dopowiem kilka słów od siebie.

Pytania były proste, a oczekiwane odpowiedzi oczywiste. Już po krótkim wstępie pierwszego spotkania z dziećmi z szkoły podstawowej wiedziałem, że nie będzie lekko. Do boju! W głowie eksplozja wiedzy do przekazania, a przed oczami grupy dzieci chcących bezpiecznie bawić się nad wodą. Na wstępie kilka banalnych pytań i szok. Chociaż większość dzieci mniej więcej wiedziała, co dobre, a co złe, to i tak prawie połowa przyznawała się do robienia czynności zakazanych lub niebezpiecznych. Po szybkim przeanalizowaniu zaistniałej sytuacji byłem już pewien, że problem leży w braku zrozumienia, jakie konsekwencje mogą iść za łamaniem zasad bezpieczeństwa nad wodą. Drugim powodem łamania przez dzieci zasad bezpieczeństwa jest „ciche” przyzwolenie rodziców, którzy wypoczywając nad wodą często „odpuszczają” dzieciom dla spokoju. Bardzo dobrze było to widać w dyskusji z dziećmi. „Tata pozwolił”, „mama powiedziała, żebym poszedł sam”, „jestem dorosły, ja nie muszę”, „nie pierwszy raz już to robiłem”, „a co mi się może stać?”, „wszyscy przecież tak robią” – tego typu odpowiedzi nie było końca. Można było odnieść wrażenie, że przyszedłem do tych szkół niepotrzebnie, a woda wcale nie niesie ze sobą zagrożenia.

Nigdy za wiele doświadczenia. Kontynuowałem wykłady według wcześniej ułożonego planu, z czego większą uwagę tym razem zwróciłem na wyjaśnienie, co może się stać, gdy… Chociaż czasami czas gonił, a grupy dzieci sięgały 100 osób, to jednak na ogół panowała cisza i wielkie skupienie. Było widać, że dzieci chcą wiedzieć i chętnie brały udział w dyskusjach i pokazach. Całą sprawę ułatwiał fakt, że były to dzieci z klas 1-3. W tym wieku dzieci są jeszcze szczere i otwarte. Jak tylko się dało dozowałem ilość informacji tak, aby jak najwięcej elementarnych zagadnień pozostało w młodych umysłach. Moje doświadczenie każdego dnia powiększa się o kolejne „przygody” związane z wodą. Dotychczas zdobyta wiedza pozwala mi już unikać sytuacji bezpośrednio zagrażających mnie samemu. Pozostaje mi teraz obserwowanie sytuacji, które przydarzają się innym. Mając spory arsenał  przykładowych sytuacji niejednokrotnie zaskakiwałem dzieci finałem. Wzmocnione sygnały w stronę dzieci znalazły odpowiedni odbiór, który skutkował zrozumieniem i pamięcią. Chyba każdy ma tak, że jeśli wie, dlaczego coś się dzieje, to łatwiej mu to zrozumieć i zapamiętać. Uczenie się czegoś na pamięć jest zdecydowanie trudniejsze. Dotychczasowe życie nauczyło mnie, że nigdy za wiele doświadczenia. W walce z wodą nie wygra nikt, jeśli nie będzie ostrożny. Po drugie nie warto walczyć z wodą. Zdecydowanie lepiej jest żyć z nią w zgodzie uwzględniając jej potęgę. Nie ma już wśród nas tych, którzy chociaż mieli duże doświadczenie w sportach wodnych, zbagatelizowali zagrożenia, jakie niesie woda.

Najważniejsza jest podstawa. Od młodego wpajano mi, że bez solidnych podstaw nie da się budować czegoś większego. Tak samo jest z bezpieczeństwem dzieci. Należy zadbać, aby dzieci w wieku wczesnoszkolnym opanowały wiedzę związaną z bezpiecznym przebywaniem nad wodą. Poza wiedzą pamiętajmy o tym, że sami jesteśmy żywym przykładem, jak należy się zachowywać nad wodą. Rodzice bardzo często sami nie zdają sobie sprawy z zagrożeń. To z kolei pozbawia dzieci odpowiedniej ochrony i opieki nad wodą. Dodatkowo daje to złe wzorce do naśladowania. Typowy przykład: rodzic pożycza kajak. Dziecko ubiera w kamizelkę asekuracyjną, tata zaś kładzie kapok za plecy, aby wygodnie się oprzeć. Gdzie tutaj logika? To tak jakby dziecko stało na czerwonym świetle przyglądając się dorosłym przechodzącym pomimo zakazu. Uważajmy, więc na to, co robimy, bo dzieci na nas patrzą. Czytajmy regulaminy kąpielisk, miejsc wyznaczonych do kąpieli i wszelkich atrakcji związanych z wodą (zjeżdżalnie, pomosty, wypożyczalnie sprzętu wodnego itp.). Czytajmy ze zrozumieniem i stosujmy się do instrukcji. Pilnujmy dzieci zawsze, gdy jesteśmy nad wodą. Ten jeden jedyny raz nieuwagi może wystarczyć, aby doszło do tragedii. Chociaż temat jest mocno oklepany, każdego roku wałkowany, to nadal nad wodą dochodzi do wielu wypadków z udziałem dzieci. Myślmy za dzieci.

„Dzieci zakończyły rok szkolny i rozpoczęły nieświadomą dwumiesięczną walkę o przetrwanie.” – Patryk Różański, komandor i trener UKŻ „Środa” www.ukzsroda.pl, autor projektów „Mobile sails”, „Żeglarstwo bez barier”, „Bezpieczne wakacje nad wodą”, „Spotkanie z żeglarstwem” oraz „Cyklu spotkań z Mistrzami sportu”.

Patryk Różański

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin