Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

“E-żegl@rski trend” cz.1

“E-żegl@rski trend” cz.1

1 Kwi, 2016

E-żegl@rski trend, czyli żeglarze, kluby żeglarskie i żeglarstwo w Internecie. Przez ostatnie lata można było obserwować dynamiczny rozwój żeglarstwa w Internecie oraz wzrost obecności żeglarzy, w tym także sportowców w cyfrowym świecie. I chociaż żeglarstwo obecne jest w Internecie od zawsze, to jednak apogeum tego zjawiska przeżywamy obecnie. Ruch ten z jednej strony spowodowany jest rozwojem i dostępem technologii, z drugiej strony koniecznością dopasowania się do otaczającego wymagającego świata – „Nie ma Cię w Internecie, to nie istniejesz.”

Dotyczy to zarówno stron internetowych jak i portali społecznościowych typu facebook. Chociaż żeglarstwo tak naprawdę jest przeciwnością siedzącego trybu życia przed monitorem to jednak ze względu na „ucieczkę” dzieci, młodzieży, a także dorosłych do cyfrowego świata tylko tak można teraz nawiązać kontakt czy zarazić pasją. Jak inaczej można zachęcić do żeglarstwa? Do odbiorców najłatwiej trafić dzisiaj przez Internet. Nawet prasa obecnie wspomaga się stronami internetowymi i blogami. Część wydawnictw zupełnie wyemigrowało do Internetu i redaguje magazyny w formie elektronicznej. Do tego wszystkiego dochodzą „apki”, czyli aplikacje na urządzenia mobilne zwiększające dostęp i ułatwiające obsługę różnych dodatkowych funkcji. Przykładem jest chociażby „apka” z przepisami regatowymi wydana przez ISAF. To właśnie aplikacje wypierają obecnie dotychczasowe prezentacje czy proste animacje. Technologia górą. Jak w tym wszystkim odnajdujemy się my żeglarze?

Do głosu dochodzą coraz młodsze pokolenia, co jest czynnikiem dodatkowo stymulującym obecny trend. Starsze pokolenia, które żeglarstwo poznawały naocznie lub z książek wcale nie zostają w tyle. Mozolne tempo wdrażania nowinek technologicznych w Polsce dało fory wszystkim, którzy musieli się przestawić. Dzięki temu w statystykach użytkowników Internetu nie brakuje osób starszych. Nowoczesne „smart” telefony oraz komputery za sprawą „intuicyjnych” charakterów ułatwiają oswajanie się z technologią „kosmiczną”. Ostatnim powodem rozrostu „e-żeglarstwa” jest w dalszym ciągu utrzymujące się niskie zainteresowanie prasy i telewizji żeglarstwem w Polsce.  Ta pewnego rodzaju medialna dyskryminacja tej dyscypliny sportu dała kopa żeglarskim portalom i fanpage-om żeglarzy. Nie chcę tutaj tematu drażniąco rozwijać, ale należy pamiętać, że wina leży także często po stronie żeglarzy, którzy nadal nie potrafią sforsować bariery komunikacyjnej z mediami. Może kiedyś doczekamy się „Małyszo-mani” w żeglarstwie. Może pomoże w tym właśnie Internet – globalne źródło wszelkich informacji.

Jak wcześniej wspomniałem, związki sportowe, kluby, firmy szkoleniowe oraz bezpośrednio sportowcy mają swoje strony internetowe i fanpage-e. Kiedyś żmudnie tworzone w html-u obecnie głównie na CMS-ie zapełniają sieć na potęgę. Wyścig o odbiorców trwa od lat. W myśl nowej polityki Google od zeszłego roku strony musiały ewoluować pod urządzenia mobilne by dalej liczyć się na rynku wirtualnym.

O tym jak aktualnie „wabi się” nowe pokolenia, aby oderwały się od monitorów i wybrały się nad wodę oraz w jaki sposób wspierać żeglarstwo i jego promocję w sieci napiszemy w kolejnych wydaniach.


Na zakończenie przyjrzymy się kosztom zaistnienia w sieci. Jak to wygląda finansowo? W chwili obecnej własna prosta strona internetowa nie musi wiązać się z dużym wydatkiem. Utrzymanie roczne domeny, czyli adresu, pod jakim nasza strona jest kojarzona oraz serwera dla naszej strony, czyli po prostu hosting to koszt mieszczący się w 200zł. Kwota nie odstrasza, jednak znacznie ulegnie zmianie, gdy potrzebować będziemy lepszego hostingu i zaplecza dla naszej rozrastającej się strony. Co ważne, nie zawiera ona kosztów stworzenia działającej strony internetowej. Tutaj pojawia się już dużo większy zakres cenowy. Można w skrócie powiedzieć, że nie ma ograniczeń dotyczących maksymalnej kwoty. Wszystko zależy od pomysłu na stronę, technologii i firmy wykonującej daną stronę. Ceny startowe zaczynają się w granicach 1000zł. Jest jednak sposób na ominięcie takich wydatków – można stronę zrobić samodzielnie.

P.R.

Ilustracje:

art1 skrzypulec.pl – strona internetowa obecnie najlepszej sterniczki w klasie 470 – Agnieszki Skrzypulec,

art2 ukzsroda.pl – strona internetowa w formie bloga jednego z klubów żeglarskich,

art3 pya.org.pl – strona internetowa Polskiego Związku Żeglarskiego.

Źródło ilustracji: Internet

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin