Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Kurs instruktora żeglarstwa – przeżytek czy konieczność?

Kurs instruktora żeglarstwa – przeżytek czy konieczność?

3 Lip, 2015

Od 2013 roku szkolenia żeglarskie i motorowodne nie są obowiązkowe. Co w sumie oznacza, że przygotowywać do egzaminu żeglarskiego lub motorowodnego może w zasadzie każdy, kto czuje się na siłach. Nie ma obowiązku posiadania patentu instruktora żeglarstwa czy instruktora motorowodnego. Nie oznacza to jednak, że nie potrzeba mieć do nauczania żeglarstwa innych ludzi zdolności czy umiejętności i wiedzy. To podobnie jak z kartą pływacką, jest nieobowiązkowa, żeby się kąpać w jeziorze nie trzeba być jej posiadaczem, ale jeśli się nie będzie umiało pływać, to można się utopić.

Nie posiadając wiedzy i umiejętności nauczania żeglarstwa można zrobić krzywdę swoim podopiecznym. Wiem coś na ten temat z autopsji. Swoją przygodę z uczeniem żeglarstwa zacząłem w wieku 18 lat, po skończonym kursie sternika jachtowego, nie byłem jeszcze wtedy instruktorem, ale wtedy było to możliwe, żeby szkolić bez patentu instruktorskiego. Młody wiek oraz świeżo ukończony egzamin na sternika spowodowały u mnie wysokie poczucie swoich umiejętności (niestety dość niskich wtedy). Przełożyło się to na kursantów, których w sumie to nie uczyłem żeglarstwa, tylko uczyłem jak zdać egzamin. Na szczęście szybko ukończyłem szkołę średnią (warunek przystąpienia do kursu instruktorskiego) i udałem się na kurs Młodszego Instruktora Żeglarstwa PZŻ – do Pucka. Jakie było moje zdziwienie, gdy na kursie okazało się, że w sumie, to ja nie dość, że  nie potrafię uczyć żeglarstwa, to co gorsze, mało sam umiem żeglować!

Kurs trwał dwa tygodnie i nauczyliśmy się na nim nie tylko prowadzić zajęcia teoretyczne i praktyczne, ale też znacznie udoskonaliliśmy swoje umiejętności żeglarskie. Po takim kursie, na którym zobaczyłem ile wiedzy jest jeszcze do przyswojenia, postanowiłem pogłębiać swoją wiedzę żeglarską i rzemiosło instruktorskie. Uczestniczyłem w kursach w PZŻ, PZMWiNW, ale również i w szkoleniach instruktorskich zagranicznych organizacji (ISSA, RYA). Żeglując po Świecie miałem styczność z instruktorami z innych krajów i mogliśmy wymieniać swoje doświadczenia instruktorskie.

W międzyczasie prowadziłem szkolenia na kursach instruktorskich PZŻ. I zawsze co mi przeszkadzało w tych szkoleniach to mocno narzucone normy „z góry”. Rodzaj jachtu, program szkolenia zawierający sporo  niepotrzebnej wiedzy – mówię to z punktu widzenia instruktora zawodowo zajmującego się szkoleniem żeglarzy od 20 lat. Najgorszy był jednak czas szkolenia – jak dla mnie stanowczo za krótki. Żeby nie było, że się czepiam tylko PZŻ-tu, to dodam, że wszystkie organizacje w których ukończyłem kurs instruktorski mają dla mnie za krótki czas szkolenia. Ale takie po prostu są czasy.

Od dłuższego czasu planowaliśmy zorganizować swój kurs instruktorski, ze swoim programem, przygotowującym ludzi do rzeczywistej pracy na jachtach. Pierwszą próbę podjęliśmy w roku 2009. Był to kurs Młodszego Instruktora Żeglarstwa PZŻ rozszerzony o pakiet dodatkowych szkoleń (radary, pierwsza pomoc, ITR, manewrówka jachtem itp.), ale ze względu na to, iż szkolenia były obowiązkowe, a szkolący musiał legitymować się patentem instruktorskim PZŻ, kurs musiał zawierać w sobie szkolenie na tzw. MIŻ-a.

Po roku 2013 postanowiliśmy w końcu uruchomić szkolenie „po swojemu”. W momencie gdy układaliśmy program szkolenia wyszło nam, że taki kurs będzie trwał…. ROK! W założeniach było prowadzenie zajęć teoretycznych dla kandydatów na instruktorów w miesiącach zimowych. Pomiędzy zjazdami kursanci mieli dużo prac domowych. Od wiosny zaczęły się zajęcia praktyczne. Najpierw manewrowania jachtami motorowymi, żaglowymi po sródlądziu i morskimi. Każdy z uczestników musiałby uczestniczyć w realnych szkoleniach prowadzonych przez Szkołę Żeglarstwa MORKA, najpierw jako obserwator, a potem jako stażysta pod okiem doświadczonego instruktora prowadzić zajęcia z realnymi kursantami. W międzyczasie odbywać miały by się zajęcia z metodyki prowadzenia szkolenia na jachtach różnych typów.

Po przeanalizowaniu programu doszliśmy do wniosku, że takie szkolenie byłoby ciekawe i na pewno nauczyłoby ludzi prowadzenia szkoleń, ale gdybyśmy mieli je spróbować sprzedać, to kosztowałoby kilkanaście tysięcy i prawdopodobnie nie znalazłby się żaden chętny. Ponieważ jednak zależy nam na dobrze wyszkolonej kadrze w naszej Szkole, to postanowiliśmy zrobić to szkolenie bezpłatnie. Warunkiem było tylko przekonać nas, żebyśmy przyjeli na szkolenie. Na pierwszą edycję szkolenia, któe jeszcze trwa i skończy się na jesieni tego roku, zgłosiło się ponad 20 osób. Niesety nasze możliwości pozwalały na przyjęcie na szkolenie tylko 8 osób, z czego obecnie pozostało 7. Efekty szkolenia widać, ponieważ niektórzy z kursantów już podjęli pracę zarobkową jako instruktorzy. Ale pozwolę sobie zacytować kilka wypowiedzi naszych kursantów:

Kurs instruktorski wywalił moje życie do góry nogami – ale wyłącznie w sensie pozytywnym. Nie dość, że jest prowadzony przez fajnych młodych ludzi z doświadczeniem starych wilków morskich to sposób, forma i zawartość merytoryczna prowadzonych zajęć trafia do mnie doskonale nowoczesnym podejściem do metod szkolenia oraz koncentrowaniem uwagi przyszłych instruktorów na rzeczach istotnych. Ponadto możliwość współprowadzenia zajęć teoretycznych jak i asysta podczas kursów na wodzie z wykorzystaniem poznanych kruczków metodycznych jest doświadczeniem jakiego nie byłbym w stanie zdobyć gdzie indziej. Szkolenie stawia też wymagania: – samokształcenie (ciągle znajduję luki w posiadanej wiedzy), – dyspozycyjność – czas jaki trzeba poświęcić na zajęcia – środki finansowe na wyjazdy. Mogę jednak z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że warto podjąć te wysiłki bo wiedza i doświadczenie pozostaną na zawsze a możliwość współpracy z Morką tuż po zakończeniu szkolenia z całą pewnością zrekompensuje poniesione nakłady finansowe. Satysfakcja z obserwacji jak kursanci czerpią radość z przekazywanej im wiedzy oraz słowa podziękowania jakie dane mi było usłyszeć po udanym rejsie i zdanym przez kursantów egzaminie są bezcenne. Właśnie dlatego zdecydowałem się zostać instruktorem. Poza tym nie pamiętam, kiedy wcześniej w swoim życiu zawodowym spędziłem w ciągu roku 8 tygodni na wodzie ” – Arkadiusz Ludynia

„Kurs instruktorski stał się dla mnie doskonałą okazją do nauki i podzielenia się żeglarską pasją z innymi. Traktuję go jako formę aktywnego wypoczynku, podczas którego mam okazję podzielić się swoim doświadczeniem z przyszłymi żeglarzami i motorowodniakami. Od początku wiedziałem,  że będę miał z tego powodu sporo frajdy, ale nie spodziewałem się, że satysfakcja ze zdanego egzaminu przez moich podopiecznych może być aż tak duża. To naprawdę może uzależnić J. Wierzę, że pod bacznym okiem Piotrka Lewandowskiego i Bartka Czarcińskiego, uda nam się stworzyć wyjątkową grupę ludzi, którzy ze szkolenia innych będą czerpali niekończącą się satysfakcję.  W końcu nie ma nic lepszego niż praca, która sprawia prawdziwą radość i pozwala obcować z naturą!” – Tomasz Pietrzyk

„Zgłaszając się na kurs zdawałam sobie sprawę że moja wiedza i umiejętności może i nie są wystarczające, ale bardzo chciałam spróbować. W innej szkole żeglarstwa nie miałabym takiej możliwości. I nie żałuje tej decyzji. Uważam, że każdego dnia kursu nauczyłam się czegoś nowego. Zajęcia prowadzone są w naprawdę ciekawy sposób. Subiektywnie oceniając Morka wygrywa dzięki temu z szkoleniami prowadzonymi przez inne firmy itp. (no cóż, przynajmniej na pewno z tymi w których wcześniej miałam okazje brać udział). Prócz nowo zyskanej wiedzy, poznałam grupę ludzi, z której każdy ma w sobie coś wyjątkowego, (no i wszystkich łączy ta sama pasja).

Będąc na kursie mam motywacje żeby nie odkładać nic na później tylko doskonalić umiejętności, zniwelować braki, tak żebym mogła kiedyś stwierdzić z czystym sumieniem że jestem w tym naprawdę dobra.” – Aleksandra Furgal

Kurs jeszcze trwa, a stare powiedzenie mówi, żeby nie chwalić dnia przed zachodem słońca, ale myślę, że jest to nowoczesna, solidna forma szkolenia, dająca na prawdę solidne podstawy uczetnikom kursu do dalszej pracy w zawodzie instruktora żeglarstwa. Mam nadzieję, że absolwenci naszego kursu znajdą pracę nie tylko u nas, ale będą cenionymi instruktorami również w konkurencyjnych szkołach żeglarstwa

Na jesień zaczynamy kolejny nabór na kurs instruktorski. Więc jeśli ktoś z Was ma ochotę spróbować sił, to zapraszamy! Zgłoszenia przyjmujemy poprzez formularz na stronie internetowej www.morka.pl – zakładka Szkolenia -> Instruktor Żeglarstwa.

Piotr Lewandowski

Autor jest kapitanem jachtowym i motorowoodnym, instruktorem żeglarstwa PZŻ, ISSA i RYA, instruktorem motorowodnym PZMWiNW i ISSA. Prowadzi Szkołę Żeglarstwa MORKA – www.morka.pl.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin