Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

TAM GDZIE WODA ZMIENNĄ JEST

TAM GDZIE WODA ZMIENNĄ JEST

13 Cze, 2015

Żeglowanie po Morzu Północnym wśród polskich żeglarzy nadal uważane jest za jakiś szczególnie niebezpieczny i wymagający sposób uprawiania jachtingu. Dla wielu wystarczająco odstraszająca jest wizja nawigowania po nieustannie przemieszczających się wodach, których stan zmienia się dynamicznie osiągając swoje maksimum i minimum dwa razy na dobę oraz wśród prądów, których wartości potrafią przekraczać możliwości jachtu w zakresie prędkości. Zupełnie niesłusznie!

Z kolei wielu żeglarzy przemierza wody Morza Północnego i kanału La Manche wyłącznie tranzytem w drodze na Atlantyk, Morze Śródziemne lub z powrotem. Nie zwracają przy tym uwagę, że w pośpiechu omijają wiele wspaniałych miejsc, którym warto poświęcić – o ile to możliwe – trochę rejsowego czasu.

Nie mam zamiaru próbować przekonywać o walorach samego akwenu, bo nie ma tu nic co normalnemu człowiekowi mogłoby sprawiać przyjemność: kapryśna pogoda, częste mgły, przechodzące regularnie fronty i niże, a do tego zimna i mętna woda. Brrrr… Ale warto te niespecjalnie przyjemne wody przemierzać z dwóch powodów.

Po pierwsze: zdobywanie i utrwalanie doświadczenia nawigacyjnego. Nie ma na świecie lepszego obszaru morskiego do nauki dobrego żeglarskiego fachu. Prawdopodobnie dlatego Anglicy, Francuzi i mieszkańcy Beneluksu znani są ze swojego kunsztu morskiego, bo dla nich jest to podstawowy akwen żeglugowy. A mamy tutaj pełen wachlarz atrakcji. Jedne z najbardziej dynamicznych na świecie zjawisk pływowych, gdzie poziom wody w ciągu kilku godzin może zmienić się nawet o kilkanaście metrów – to tak jakby dwu-, trzy- piętrowy budynek dwa razy na dobę znikał pod wodą i ponownie cały się wyłaniał! Prądy w niektórych przylądowych obszarach osiągają ponad 4 węzły nieustannie zmieniając kierunek i siłę. Masa przeszkód nawigacyjnych zarówno naturalnych (wypłycenia, skały) jak i tych pozostawionych przez człowieka (wraki, sieci, platformy i farmy wiatrowe). Ogromne zagęszczenie znaków nawigacyjnych (zwłaszcza kardynalnych) i najbardziej intensywny na świecie ruch statków handlowych. To wszystko sprawia, że jest to najlepszy poligon kapitanów i nawigatorów, którego zaliczenie podnosi poziom naszych umiejętności w sposób trwały. Będąc tu po raz pierwszy można dostać zawrotu głowy ale dziś kiedy w dwójkę lub nawet samotnie przemierzam te wody wiem, że bez takiej praktyki nie sposób być naprawdę dobrym skipperem.

Po drugie: wspaniałe walory turystyczne. Tutaj wzdłuż całego wybrzeża ciągną się wspaniałe krajobrazy, morze turystycznych atrakcji, różnorodność kulturowa i wspaniała kuchnia (to ostatnie raczej dotyczy wybrzeża francuskiego oczywiście). Usiane pięknymi fiordami wybrzeże Bretanii, Normandia wita nas niezwykłym klasztorem Le Mont St. Michel, który wraz z pływami bywa wyspą lub częścią kontynentu, słynne plaże normandzkie z licznymi muzeami dokumentującymi wydarzenia z czasów D-Day. Stąd na północ niezwykłe i wręcz magiczne wyspy kanałowe. Jersey, Guernsey i pozostałe, każda wspaniała i klimatyczna jak znany nam bałtycki Bornholm. Wielkie słynne porty w Cherbourgu, Havrze, Rotterdamie i klimatyczne małe mariny z portowymi kafejkami i pubami oraz knajpkami z zawsze świeżymi owocami morza. Na całym świecie cenione są ostrygi stąd właśnie. Niezwykłe konstrukcje hydrotechniczne zapierają dech w piersiach np. w Amsterdamie, przez który można rozpocząć śródlądową eksplorację Holandii bez obawy o maszt i kil. Belgia powita was największym chyba wyborem wspaniałych piw i czekolady. A dalej Niemcy i Helgoland, Dania, Norwegia, wyspy brytyjskie i nie tylko …. wszędzie masa atrakcji. Myślę, że na pływanie tu można by poświęcić co najmniej kilkanaście lat.

Co zatem można zaproponować poza tranzytowym „przeoraniem” kanału i Północnego w drodze do/z Kanału Kilońskiego? Jeśli nie możemy poświęcić na rejs w tym rejonie więcej niż tydzień czasu, a chcielibyśmy poświęcić się bardziej turystyce niż oraniu morza możemy wybrać np. rejs po wyspach kanałowych –  taki właśnie niedawno zorganizował Charter.pl. Jacht czarterowy bez problemu znaleźć można np. w Cherbourgu lub jak w naszym przypadku w St. Malo. Już na dzień dobry czeka na was atrakcja przyrodnicza – to tu właśnie mamy jedne z największych na świecie skoków pływowych, które przekraczają znacząco 12m. W naszym rejsie natrafiliśmy na moment zaćmienia słońca, który dodatkowo potęguje zjawisko pływu i wraz z tłumem widzów obserwowaliśmy niemal 15-metrowy pływ stulecia. Będąc w St. Malo grzechem byłoby nie zajrzeć do Le Mont St. Michel – drugiej po Paryżu największej atrakcji Francji. Płyniemy na wyspy kanałowe. Żegluga tutaj wymaga bacznej uwagi i dobrego planowania, więc kapitan musi być odpowiednio doświadczony. Ale w zamian eksplorujemy fantastycznie klimatyczne wyspy. Ni to Francja, ni Anglia (wyspy mają swoje autonomiczne statusy) ale to nie jest problem, należy jedynie pamiętać o procedurach celno-paszportowych. Możemy leniwie eksplorować wyspy i wrócić do portu macierzystego, z pewnością będzie to tydzień ciekawy. Można też jak my, po krótkim zapoznaniu się z wyspami popędzić w poprzek Kanału Angielskiego do przeciwległego brzegu Kornwalii. Do Weymouth, Exeter, Torquay lub jak w naszym przypadku do Plymouth dopłyniemy w kilkanaście godzin w zależności od warunków. Tu też sporo atrakcji ale jest to wariant zdecydowanie bardziej żeglarski i wymaga rygoru czasowego dla zwiedzających lądowe atrakcje.

Innym wariantem – prawdziwie północno-morskim będzie jedna z naszych ulubionych tras w tym rejonie. Z małego holenderskiego miasteczka Lemmer, poprzez system kanałów, śluz, mostów dostajemy się do Amsterdamu skąd po upojnej obowiązkowo nocy wychodzimy ostatnią śluzą w Ijmuiden na wody Morza Północnego do Den Helder. Szybkim skokiem (doba w morzu) osiągamy wschodnie wybrzeże Anglii. Lowesoft, Ramsgate skąd blisko już do Londynu a następnie kolejny skok w okolicach słynnej cieśniny Dover w kierunku Francji i Belgii. Opcjonalnie Dunkierka, Seebruge lub Oostende a następnie powrót wzdłuż głównych tras i kotwicowisk przy Rotterdamie z powrotem do Amsterdamu i Lemmer. Piękne miejsca, wspaniała edukacja żeglarska i nawigacyjna. Niezależnie od pogody, każdy z tych rejsów to cudowne wspomnienia i satysfakcja. Najbliższy taki właśnie rejs już w czasie majówkowego tygodnia! Zapraszamy na Północne tu jest wspaniale!

Kpt. Krystian Szypka

Charter.edu.pl

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin