Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

SEKSTANT, RADARY I INNE CZARY

SEKSTANT, RADARY I INNE CZARY

8 maja, 2015

Nawigacja obecnie przeciętnemu adeptowi żeglarskiej sztuki kojarzy się z obserwowaniem ikonki jachtu na ekranie plotera i odmierzaniu na tymże namiaru i odległości do celu przy pomocy kursora. Większość oczywiście kojarzy mapy papierowe, trójkąt, przenośnik i kompas namiarowy ale raczej w kategorii gadżetów z filmów o piratach. Radar jest wizytówką dobrobytu armatora a sekstant świetnym rekwizytem do zdobywania lajków na facebook’u pod zdjęciem z takim urządzeniem w ręku.

Co ciekawsi zastanawiają się do czego te wszystkie przyciski, kreski, funkcje na ploterze elektronicznym. Jeszcze inni z ciekawością patrzą na mapy a najbardziej dociekliwi próbują nawet zagłębić się w bogate menu elektroniki z GPS, radarem, MARPA i AIS.

„Nie ruszaj, bo coś poprzestawiasz!” – niestety zbyt często takimi słowami kapitan lub oficer kończą tego typu zabawy. Pytania „do czego to służy?” pozostają bez echa..

Nawigacja to jednak znacznie szersza dziedzina wiedzy i jest podstawą bezpieczeństwa na morzu. Musi być ona zatem prowadzona w każdym rejsie w sposób bezpieczny a co za tym idzie nie może być oparta wyłącznie o jeden element – najczęściej ploter z GPS. Nawet najlepsze urządzenia mogą być zawodne, nawet najlepsze z nich stanie się bezużyteczne jeśli zabraknie prądu lub sygnału antenowego. Na morzu utrata orientacji jest bardzo niebezpieczna, nie można do niej zatem dopuszczać. Zwłaszcza, że istnieje szereg metod jej prowadzenia i zawsze na jachcie sprawnym mamy możliwość nawigowania dwoma niezależnymi sposobami równocześnie. Ale trzeba te metody znać!

W czasie warsztatów nawigacyjnych zapoznajemy mniej i bardziej doświadczonych skipperów z całym zakresem skutecznej i bezpiecznej nawigacji. Zaczynamy od podstaw, bo zrozumienie miar kątowych, układów odniesienia, zjawisk dewiacji i deklinacji musi być wbita trwale do głowy każdego żeglarza. Ćwiczenia na mapach, symulacje konkretnych sytuacji żeglugowych, obliczanie pływów i prądów pływowych to wiele godzin, w czasie których każdy nabiera wprawy w posługiwaniu się trójkątami, przenośnikiem, tablicami itp. Kolejny etap wtajemniczenia to praktyczne wykorzystanie nawigacji elektronicznej GPS. Uczymy zatem jak planować trasę, uwzględniać prądy pływowe i wpływ wiatru, planować halsowanie i prawidłowo szacować czas dotarcia do celu. VMG, XTE, HDG, COG, WPT to skróty, które odczarowujemy i które okazują się bardzo pomocne w tego typu nawigacji. Stąd już mały krok do wykorzystania nawigacyjnego radaru i MARPA.  To urządzenie znane jest powszechnie i kojarzy się z wykrywaniem przeszkód w warunkach ograniczonej widoczności ale już niewielu żeglarzy zdaje sobie sprawę, że można je też wykorzystać do bezpiecznej i precyzyjnej nawigacji. EBL i VRM będą w końcu także odczarowane i pozwolą brać skuteczne namiary i linie pozycyjne w ciemności lub we mgle. Dzięki MARPA nasz kursant będzie umiał szybko i bezpiecznie ocenić ryzyko zderzenia i śledzić obiekty w różnych zorientowaniach ekranu radarowego. Co bardzo ważne nauczymy prawidłowo włączać i wyłączać to urządzenie bez ryzyka jego trwałego uszkodzenia. Praktyczne wykorzystanie coraz powszechniejszego na jachtach systemu AIS – rewolucji w bezpieczeństwie morskim,  zamyka zakres elektronicznego wspomagania nawigacji.

Pora wrócić do klasyki! Co może zrobić nawigator, który nie ma dostępu do elektroniki, np. na skutek awarii na jachcie i nie ma też możliwości potwierdzenia swojej pozycji zliczonej w oparciu o nawigację terestryczną, bo lądu nie widać już od dawna?

Spojrzeć w niebo! Wystarczy umiejętność obsługi sekstantu, dokładny zegarek i kalkulator lub tablice. Po praktycznych zajęciach warsztatowych dla zaawansowanych skipperów nasz kursant opanowuje podstawowe i zupełnie wystarczające do astronawigacji jachtowej umiejętności wyznaczania astronomicznej linii pozycyjnej oraz pozycji obserwowanej z wysokości słońca, księżyca i słonecznej kulminacji. Poza obsługą sekstantu, prawidłowym pomiarem oraz umiejętnością korzystania z tablic i przeliczników uczymy np. samodzielnego wykonywania mapy plottingowej – niezbędnej do klasycznej nawigacji na oceanach i dużych dystansach.

Przeżyj z nami przygodę w krainie nawigacji a po dwóch weekendach już nigdy nie będziesz musiał mówić do swojego załoganta „Nie rusz bo coś przestawisz” a jako oficer lub nawigator nigdy nie będziesz musiał informować kapitana „nie wiem gdzie jesteśmy, bo padł GPS”.

Kpt. Krystian Szypka
Charter.edu.pl

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin