Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Uprawniena radiooperatora SRC czyli Short Range Certificate

Wymogi prawa i zdrowy rozsądek, wymagają aby na jachcie wyposażonym w radiostację znajdowała się osoba z uprawnieniami do jej obsługi. Warto znać procedury radiowe i zasady, jakie rządzą w eterze. Od tego zależeć może nie tylko bezpieczeństwo, ale także komfort codziennej żeglugi!

W żeglarstwie morskim co najmniej jedna osoba na pokładzie musi posiadać stosowne uprawnienie radiowe. Posiadanie na pokładzie certyfikowanego radiooperatora to jednak nie tylko wymóg egzekwowany przez armatorów i służby, ale przede wszystkim głos zdrowego rozsądku. Radiooperator musi nie tylko być w stanie nadać wołanie o pomoc w skrajnej sytuacji, ale również zdobyć aktualną prognozę pogody, upewnić się, że wejście do portu jest bezpieczne, nawiązać łączność ze zbliżającym się statkiem.

Radiooperatorzy najczęściej wywodzą się spośród osób mających patenty kapitana jachtowego, jachtowego sternika morskiego, kapitana motorowodnego i morskiego sternika motorowodnego. Również żeglarze jachtowi i sternicy motorowodni powinni zastanowić się nad takim świadectwem ponieważ zgodnie z przepisami mogą pływać po morskich wodach wewnętrznych, a na pozostałych wodach morskich 2 mile od brzegu.

Świadectwo operatora bliskiego zasięgu (Short Range Certificate – SRC)

upoważnia do obsługi urządzeń radiowych pracujących w systemie GMDSS i ograniczone jest do strefy morza A1 Na większości jachtów do dyspozycji radiooperatora jest jedynie radiostacja VHF z przystawką DSC, odbiornik NAVTEX, radiopława ratunkowa (EPIRB), a czasem też transponder ratunkowy (SART). Bardzo rzadko natomiast na jachtach spotyka się urządzenia, do których obsługi świadectwo SRC nie wystarcza (czyli terminal Inmarsatu lub radiostację pośredniofalową). Podsumowując, jeśli nie planuje się być kapitanem na rejsach trans-oceanicznych lub zostać zawodowym skipperem, to zdecydowanie wystarczy świadectwo radiooperatora SRC.

Jeśli ktoś ceni sobie szybkie tempo kursu, kładzie nacisk na praktykę (praca z radiostacją i przystawką) i ograniczenie do minimum zagadnień teoretycznych, a przy tym na kurs wraz z egzaminem może przeznaczyć tylko jeden dzień, to szkolenie i egzamin w systemie Royal Yachting Association (RYA) będzie najlepszą opcją.

W Polsce kursy takie prowadza jedynie podmioty zarejestrowane i dopuszczone jako RYA Training Centre. Podczas kursu przerabia się najważniejsze zagadnienia teoretyczne poparte stosownymi ćwiczeniami praktycznymi na symulatorach, czyli radiostacjach nie zdolnych do emisji sygnału poza salę szkoleniową. To bardzo ważne, gdyż skutecznego wzywania pomocy na kanale 16 i alarmowania za pomocą DSC nie wolno ćwiczyć na rzeczywistym sprzęcie ze względu na możliwość wszczęcia fałszywego alarmu. Po szkoleniu organizowany jest egzamin podczas którego popisać trzeba się umiejętnością praktycznego wykorzystania radiostacji w łączności rutynowej i awaryjnej oraz rozwiązać test składający się z pytań powiązanych z treścią szkolenia. Organizator kursu i egzaminu przesyła wnioski o wydanie certyfikatu wraz ze zdjęciem i opłatą do RYA, po czym wystawione certyfikaty wysyłane są bezpośrednio do zdającego. Na otrzymanie świadectwa zwykle trzeba poczekać od dwóch do kilku tygodni, zatem warto pomyśleć o zdobyciu świadectwa na jednym z kursów organizowanych poza sezonem. Ma to swoje uzasadnienie, gdyż fakt oczekiwania na świadectwo nie pokrzyżuje planów rejsowych. Innym rozwiązaniem jest połączenie kursu żeglarskiego lub motorowodnego z organizowanym bezpośrednio po nim kursem radiooperatora. Takie rozwiązanie stosuje się podczas stacjonarnych kursów prowadzonych w Jastarni. Po takim intensywnym przeszkoleniu dana osoba będzie posiadać niezbędną kombinację patentu i świadectwa, dzięki którym bez przeszkód wyczarteruje wybraną przez siebie jednostkę.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin