Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Madera – Świat w pigułce cz. 2

Madera – Świat w pigułce cz. 2

27 Lis, 2013

Madera jest niewielką wyspą na Atlantyku, położoną niedaleko wybrzeży Afryki. Dla żeglarza przygodą może już być dotarcie tu pod żaglami. Co jednak można robić, gdy już jesteśmy na miejscu? Proponuję „szybkie zwiedzanie” – objazdowe; dla turysty, dla którego Madera jest tylko przystankiem na trasie, a nie celem podróży.

Punktem startowym niech będzie Funchal, miasto-stolica Madery. Oprócz Funchal na wyspie jest jeszcze kilka innych mniejszych miasteczek, ale to w Funchal są porty, mariny i to Funchal tętni życiem – jako największy i najważniejszy punkt na wyspie.

Już w marinie trzeba koniecznie obejrzeć mur pełen inskrypcji załóg, które wybierały się w podróż przez Atlantyk, dla których Madera była ostatnim przystankiem przed długim rejsem – piękny kolorowy mur z rysunkami, napisami, inicjałami, wierszami, złotymi myślami, flagami i rysunkami w wielu językach.  Również w porcie przywitają nas restauracje pełne portugalskich – a raczej maderskich – specjałów, a zatem zarówno owoców morza, jak i mięsnych przysmaków (podanych np. jako zaszłych mięsny na „szpadzie”).

W każdym przewodniku po Maderze znaleźć można informację, iż wyspę najlepiej oglądać z pokładu kolejki linowej. I faktycznie, jest to bardzo dobry sposób na zobaczenie cudownych maderskich krajobrazów. Ja jednak proponuję coś dla osób, które wolą chodzić swoimi ścieżkami: na Maderze za naprawdę niewielkie pieniądze można wynająć samochód lub skuter i właśnie to rozwiązanie polecam w szczególności. Do szczęścia potrzebna będzie jeszcze tylko mapa (najprostsza wersja dostępna w każdym punkcie informacyjnym) i… ruszamy!

Madera to górzysta wyspa – jej najwyższy punkt ma wprawdzie niecałe 2 tys. m. n.p.m. (Pivo Ruivo, 1862 m. n.p.m.), czyli teoretycznie nie jest bardzo wysoki, jednak podkreślić należy, iż te 1800 m.  liczymy od plaży.

Na Maderze krajobrazy i klimaty układają się piętrowo – to istny podręcznik geografii. Zaczynamy od poziomu 0, czyli od plaży – śródziemnomorskiego łagodnego klimatu. Przytłacza nas soczystość zieleni i bogactwo owoców i kwiatów. Rozwija się rolnictwo – na maleńkich kaskadowych poletkach ludzie uprawiają warzywa i owoce; ziemia jest tu żyzna, klimat sprzyjający – jedyna przeszkoda to ukształtowanie terenu.

W miarę jak jedziemy coraz wyżej i wyżej, zieleń staje się jeszcze głębsza i gęstsza. Pniemy się samochodem coraz wyżej (spokojnie, o dziwo małe silniki miejskich kompaktowych aut dają sobie radę!) i zauważamy, że góry są coraz wyższe, a przepaści coraz głębsze…  rośnie też wilgotność, czujemy ją w ustach – i widzimy obłoki mgły spowijające niektóre szczyty oraz spuszczające się w dół dolin. Gdzieniegdzie widać wodospady i potoki, a las staje się tak gęsty, iż wydaje się, że niemożliwością byłoby wdarcie się do środka. Zaczynamy się zastanawiać, czy to nadal Madera, czy tropikalny las Ameryki Południowej…

Jedziemy jeszcze wyżej, drzewa stajają się coraz rzadsze i coraz niższe, aż w końcu pozostają tylko karłowate krzewy, wyschnięte trawy i kamienna pustynia. Jest zimno – zaledwie kilka stopni (dobrych kilkanaście stopni chłodniej niż na dole); autochtoni przebrani w tradycyjne stroje lokalne usiłują nam sprzedać ciepłe czapki i pledy. Jesteśmy w najwyższych częściach wyspy – zjeżdżamy na drugą, północną stronę, drogi wiją się jak serpentyny. Madera jest wyspą malutką i żadnych regionalnych różnic tak naprawdę nie ma, jednak dopiero po tej tronie znaleźliśmy to, o również można znaleźć informację w każdym przewodniku, tzn. regionalny charakter Madery. Mieszkańcy przebrani (dla turystów) w regionalne stroje, urządzający w drewnianych pojazdach przejażdżki dla turystów – być może to tylko show dla zwiedzających, ale jaki ciekawy i jaki malowniczy!

Wracamy do Funchal drogą nad samym morzem – i znów czujemy się jak na planie filmowym. Wąska, asfaltowa droga nad samym brzegiem Oceanu, czasem nad urwiskiem, a czasem jest to po prostu wykuty w skale tunel! Widzimy, jak fale Atlanyku rozbijają się o skały, jak morzą drogę, po której za chwilę będziemy przejeżdżać – jest to przepiękny widok, któ®y na długo pozostanie w naszej pamięci.

Wracamy do Funchal, na nasz jacht… Wyruszyliśmy o świcie, teraz zapada zmrok. W ciągu dnia objechaliśmy całą wyspę – być może zbyt szybko, zbyt intensywnie, ale… zdążyła ona nas zauroczyć. Madera to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi – to wiem na pewno!

 

Zapraszam do kontaktu: Kamila.Kasprzak@gmail.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin