Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

200 mil Odrzańskiej Żeglugi – część 2

200 mil Odrzańskiej Żeglugi – część 2

27 Kwi, 2013

Po dwugodzinnym pobycie w Krapkowicach, uzupełnieniu zbiorników z paliwem i wodą wyruszamy na szlak w kierunku Oławy. Odra tutaj jest już naprawdę szeroka. Jej brzegi najeżone są ostrogami spowalniającymi nurt przy brzegach. Zapobiegają erozji lądu. Niestety większość z nich to ruina. Przez kilkadziesiąt lat prąd rzeki zrobił swoje. Nie widać ich, za to czają się pod powierzchnią wody. Na szczęście każdy tutejszy wodniak ostrzega nas przed nimi, dlatego nie podpływamy zbyt blisko brzegu. Co jakiś czas usiłujemy zmierzyć prędkość rzeki za pomocą GPS-u. Płynie tak wolno, że urządzenie nie reaguje na ten ruch. Wczoraj mierzyliśmy na górnym odcinku Odry pomiędzy Raciborzem, a Koźlem. Wyszło 5 km/h. Tutaj widać leniwy prąd, ale nie wpływa on istotnie na prędkość naszych łodzi. To dobrze, bo jeszcze będziemy musieli wrócić. Takie leniwe tempo uzyskano dzięki dużej ilości śluz na odcinku Koźle – Wrocław. Praktycznie co 8-10 km musimy przeprawiać się przez kolejne śluzy. Wbrew pozorom jest to urozmaicenie podróży. Generalnie obsługa śluz to fajna ekipa, zagadują, pożartują, trochę się dziwią, bo łódki z Gliwic do tej pory tu się nie zapuszczały zbyt często. Z barkami też się dogadujemy. Czasem puszczają nas przodem, czasem wchodzimy do komory razem z barką, chociaż nie jest to miłe, bo strasznie śmierdzi spalinami. Jak ktoś jest wrażliwy to radzę odpuścić i poczekać ok. 20 min do pół godziny – bo tyle trwa śluzowanie. Wieczorem dobijamy do Oławy. Marina robi wrażenie. Pomost ok. 100m długości, mnóstwo prywatnych jednostek, rowery wodne, kajaki, galary – stylowe wycieczkowce dla kilkunastu osób z grillem i muzyką na pokładzie. Na lądzie klimatyczna tawerna, w środku mnóstwo starego osprzętu ze statków, które niegdyś zapewne pływały po tych wodach. Może za kilka lat w naszych Gliwicach też doczekamy takiego miejsca? Paweł wraz z rodziną kończy tutaj swój rejs. Niestety skończył mu się urlop. Widzę, że ciężko mu się zebrać, jego dzieciom jeszcze trudniej. Dopiero przyjazd brata, który zabiera ich samochodem do Gliwic powoduje nagły przypływ energii i pakowanie nabiera tempa. Podróż samochodem z Gliwic do Oławy to niecałe dwie godziny. Pamiętajmy, że równolegle do Odry wybudowano autostradę A4 co czyni podróż szybką i bezproblemową od Gliwic, aż do Berlina. W tawernie wita nas Tomek – właściciel. Spędzamy tam bardzo miły wieczór. Pokazuje nam przystań, galary, zaprasza nas na „Pianę Bosmana” w 2013. Będziemy na pewno. Rano spotykamy na śniadaniu małżeństwo z Wrocławia. Płyną w odwrotnym kierunku, dotąd najdalej byli w Lasokach, Kanał Gliwicki znają tylko ze słyszenia, są zdziwieni, że jest tam Marina. Czas opuścić gościnna Marinę Oława. Dzisiaj musimy dotrzeć do Wrocławia. Co prawda nie jest to daleko, ale dobrze byłoby jeszcze pokręcić się motorówką po wrocławskiej starówce. Będzie to największa atrakcja w dzisiejszym dniu. Rzeczywiście po trzech godzinach wpływamy na wrocławskie wody. Mijamy kilka przystani w tym harcerskie i policyjne. Wpływamy w labirynt kanałów w centrum miasta. Widzimy śpieszących się ludzi na lądzie. Uświadamiam sobie, że to przecież czwartek, więc to normalne, że są zabiegani. Jesteśmy obok siebie, ale jakby w różnych wymiarach. Patrzymy na siebie z zaciekawieniem. Widzę, że i oni zatrzymują się na chwilkę i patrzą na nas jak przepływamy pod mostami, niektórzy machają. My też im machamy. Jest miło, ale trzeba rozejrzeć się za noclegiem. Okazuje się, że w centrum wszystko jest pozajmowane, zarezerwowane, opłacone z góry. Pozornie miejsca jest dużo, ale gdy próbujemy gdzieś dobić natychmiast pojawiają się ochroniarze w swoich czarnych uniformach uprzejmie informując, że musimy natychmiast stąd odpłynąć. Możemy zapomnieć o wyjściu na ląd w centrum Wrocławia. Szkoda, chcieliśmy pójść do jakiejś knajpki, może na lody, bo upał straszny, ale trudno. Odpływamy dalej na zachód. Po drodze mijamy centrum handlowe. Jest dobrze! Są schodki, można wyjść na parking, zatankować, pójść na zakupy do E.Leclerc, albo na pasaż … na lody. Wieczorem znajdujemy przystań harcerską „Zatoka” blisko portu, gdzie „nasze” barki kończą swój rejs. Węgiel z Gliwic płynie właśnie tutaj do elektrociepłowni wybudowanej nad Odrą w mieście. Dzięki barkom transport węgla nie koliduje z ruchem miejskim, no i jest tańszy od lądowego. Wieczorem przy ognisku pytają nas skąd przypłynęliśmy. Odpowiadamy, że z Gliwic. „ To z Gliwic można tu przypłynąć”? Słyszę zdziwiony głos. Nazajutrz wyruszamy do Portu Uraz. Tutaj Odra jest już naprawdę szeroka. Nadal płynie sobie spokojnie. Kawałek za Urazem w Brzegu Dolnym znajduje się ostatnia śluza spowalniająca prąd rzeki. Potem jacht dostaje bonus 7km/h. Fajnie jest płynąć ”tam”, z powrotem większość podobno decyduje się na lawetę. Nas ten problem nie dotyczy. Kończymy nasz rejs na 275 kilometrze Odry, na prawym brzegu, pomiędzy śluzą Wrocław Rędzin, a śluzą Brzeg Dolny znajduje się marina Port Uraz. Bliska odległość od Wrocławia, a także sąsiedztwo Zalewu Prężyckiego, daje idealne miejsce do wypoczynku nad wodą. Port jest naprawdę wielki. Można tu przenocować w pokojach dla gości, jest tawerna i wypożyczalnia kajaków, żaglówek i łodzi motorowych. Właściciel – Piotr oprowadza nas po „włościach”, potem wsiadamy na barkę i płyniemy na zalew Prężycki. Jest pięknie!

W sumie tam i z powrotem przepłynęliśmy ok. 500 km i zajęło nam to 8 dni. Nie nudziliśmy się ani przez chwilę, wszędzie witano nas z entuzjazmem. Jak widać, żeby wybrać się na rejs Odrą nie trzeba wcale nastawiać się na pionierskie warunki. Baza noclegowa jest dobrze rozwinięta, we wrześniu 2012 została otwarta marina w Brzegu, a w sezonie 2013 otwarte zostaną mariny w Krapkowicach i Opolu. Dla mieszkańców południowej Polski, a szczególnie Śląska taka forma wypoczynku „u siebie” jest czymś nowym i zapewne minie trochę czasu zanim zaczną z niej korzystać w pełni. Ci co lubią ustronne miejsca z dala od tłoku mają szansę znaleźć je właśnie tutaj.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin