Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Rejsy po Śródziemnym.

Rejsy po Śródziemnym.

8 Mar, 2013

Południowa Hiszpania. Cartagena.

U nas koniec zimy, ujemna temperatura i zapowiedzi kolejnych opadów śniegu. A nad Morzem Śródziemnym – słońce i upały. Dla zmęczonego jesienno-zimową depresją Polaka teraz jest najlepszy czas na wyjazd na rejs po Morzu Śródziemnym.

Bogactwo ofert rejsów turystycznych i czarterów na Morzu Śródziemnym jest ogromne i jest z czego wybierać. My mieliśmy ułatwione zadanie: zaprzyjaźnionego skipera na katamaranie Venezia z wolnym terminem pod koniec stycznia. Trasa też już była praktycznie wyznaczona: z Cartageny do Kadyksu, a więc południowa Hiszpania – ale wcale nie najkrótszą drogą.

Historyczne miasto Cartagena powitało nas… słońcem i ciepłem. I zmianą obyczajów. Słoneczne południe Europy to zupełnie inna atmosfera na ulicy: ludzie po prostu się uśmiechają, czuć hiszpański luz i fantazję. My zaczynamy oczywiście od zaokrętowania. Venezia to komfortowy katamaran: W pływakach znajdują się 4 sypialnie, 3 łazienki i 2 prysznice. Pośrodku znajduje się bardzo duża i bardzo przestronna kuchnia oraz pulpit nawigacyjny. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

A zatem – na miasto. Mamy ten komfort, ze… nic nie musimy. Możemy zwiedzać zabytki i kościoły, a możemy siedzieć w barze i pić piwo. Wybieramy coś pomiędzy – będąc w Cartgenie grzechem byłoby nie zwiedzić ruin starożytnego teatru. Trzeba przyznać, ze nawet dziś – choć to już ruina – jest co podziwiać. Szczególnie, jeśli pomyślimy o tym, że kilka tysięcy lat temu nie było inżynierów i specjalistów od audiofonii oraz ciężkiego sprzętu budowlanego… Ale to nie wszystko: w mieście ostały się także resztki bizantyjskiego muru oraz stara katedra z XII w. O znaczeniu Cartageny w historii przypomina również stojący na nabrzeżu pomnik – hiszpańska łódź podwodna „Peral” z 1888r.

Cartagena może nie jest aż tak ważnym miastem jak w starożytności, nadal jednak jest ważnym miastem niewielkiego hiszpańskiego rejonu Murcja. Sam rejon jest dość specyficznym miejscem dla Polaka to prawie Andaluzja, jednak „prawie” robi dużą różnicę: przede wszystkim używano tu niegdyś innej odmiany hiszpańskiego niż w Andaluzji (El Murciano), który dziś już można spotkać bardzo rzadko. Murcia to rejon bogaty w surowce mineralne, co sprzyjało rozwojowi przemysłu, z drugiej jednak strony jest to rejon ważny turystycznie w Hiszpanii. Sama Cartagena zaś to dziś to miasto liczące ok. 200 tys. mieszkańców, a zatem ważny ośrodek dla Murcji, gdzie wielkością i znaczeniem ustępuję tylko stolicy regionu (która również nazywa się Murcja). Jest jednak niezwykle piękne: stare hiszpańskie kamieniczki, wąskie uliczki, balkony z okiennicami, kwitnące egzotyczne drzewa i krzewy wzdłuż ulic – wszystko tworzy piękny klimat południowej Europy. Jest pięknie i rozkoszne, nabieramy więc chęci na rejs z każdym krokiem, z którym zbliżamy się do mariny. Pora wypływać – kierunek: Almeria, pierwszy andaluzyjski port na naszej trasie. Rejs krótki, kilkunastogodzinny, nie przewidujemy niespodzianek. Robimy zaopatrzenie (jak cudownie świeże i stosunkowo tanie są tu owoce morza!) i wypływamy. Dowodzi doświadczony skiper, nasz znajomy – my jesteśmy „tylko” załogą. On zna ten katamaran od podszewki – w końcu to on przeprowadził go przez Atlantyk ze Stanów do Europy. Wypływamy późnym popołudniem.

IMG_0009 IMG_0046 IMG_0065 IMG_0151 IMG_0162 IMG_1127

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin